Zamknięcie obiegu plastiku w motoryzacji: przełomowy test UE
Nowe unijne rozporządzenie w sprawie pojazdów wycofanych z eksploatacji (ELV) nie tylko zaostrzy wymagania recyklingu, ale także wprowadzi minimalne poziomy zawartości recyklingowanego plastiku w nowych samochodach. Aby sprawdzić, czy to realne, Global Impact Coalition (GIC) przeprowadził ambitny projekt pilotażowy na skalę przemysłową. Wzięło w nim udział ośmiu potentatów chemicznych: BASF, Covestro, LG Chem, LyondellBasell, Mitsubishi, Sabic, SUEZ i Syensqo - konkurenci, którzy tym razem postanowili współdzielić wiedzę, dane i koszty.
Co udało się odzyskać?
Z 100 samochodów różnych marek, zniszczonych m.in. dźwigiem koparkowym w holenderskim zakładzie Klaas Boer, odzyskano prawie 8 ton plastiku - ponad 50% całejgo plastiku zawartego w pojazdach. Najłatwiej szło z zderzakami, siedzeniami, kokpitami, lampami i kołpakami. Dzięki zaawansowanym technologiom sortowania (w tym rozpoznawania czarnych tworzyw) wyselekcjonowano 15 kluczowych polimerów (PP, PU, PC, PC-ABS, ABS, ASA, PE, PBT, PA, PMMA i PET i inne). Aż 80% odzyskanych materiałów dało się przygotować do recyklingu przy niskim lub średnim nakładzie pracy.
Technicznie możliwe, ekonomicznie bolesne
Testy potwierdziły, że recykling plastiku z aut jest technicznie wykonalny. Problemem pozostaje jednak czystość strumieni - zwłaszcza lakierowanych zderzaków, elementów wielomateriałowych i wzmocnionych włóknem szklanym. Największa bariera? Koszty. Obecne nakłady na demontaż i przetwarzanie są tak wysokie, że trzeba je zredukować nawet o 75%, aby cały model stał się opłacalny biznesowo. Jak podsumował Charlie Tan, dyrektor generalny GIC: „Zamknięcie obiegu tworzyw sztucznych w motoryzacji nie jest już kwestią ambicji, ale realizacji".
Projekt pokazał też strukturalne niedopasowanie całego łańcucha dostaw - od producentów OEM, przez złomowiska, po przetwórców plastiku. Każdy etap działa w swojej logice, a nikt jeszcze nie ma spójnego, rentownego modelu dla plastiku. Wyniki posłużą jako twarda baza do dalszych prac nad automatyzacją, projektowaniem aut „pod recykling” i hybrydowymi technologiami (recykling mechaniczny + chemiczny + zgazowanie odpadów resztkowych). Wniosek? Technologia jest coraz bliżej. Teraz wszystko zależy od tego, czy da się drastycznie obniżyć koszty i połączyć cały łańcuch. Unijne regulacje właśnie zaczynają wymuszać tę zmianę.


