ex
Puls Branży

Renowacja elementów nadwozia z tworzyw

Kiedy kupowałem samochód, nie myślałem o tym, jak za kilka lat będą wyglądały plastikowe elementy nadwozia. Najważniejsze było dla mnie to, żeby auto było bezawaryjne, wygodne i sprawdzało się podczas codziennych dojazdów. Regularnie je myłem, od czasu do czasu nakładałem wosk i starałem się dbać o lakier. Przez długi czas wydawało mi się, że to w zupełności wystarczy.

Po kilku latach zacząłem dostrzegać, że samochód nie wygląda już tak spójnie jak kiedyś. Lakier po umyciu nadal dobrze odbijał światło, natomiast zderzaki, listwy i obudowy lusterek stopniowo traciły kolor. Tworzywo zrobiło się matowe, pojawiły się drobne przebarwienia i ślady codziennego użytkowania. Sam plastik nie był uszkodzony, dlatego wymiana tych elementów wydawała mi się niepotrzebnym wydatkiem. Zacząłem szukać innego rozwiązania.

Początkowo sądziłem, że wystarczy kupić odpowiednią farbę do plastiku i poświęcić jedno popołudnie na odświeżenie zderzaków. Jednak po przeczytaniu poradników o renowacji tworzyw sztucznych, dowiedziałem się, że sam lakier odpowiada tylko za część efektu. Równie ważne jest odpowiednie przygotowanie powierzchni.

Samo mycie nie przygotowuje plastiku do malowania

Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła, było to, jak wiele zanieczyszczeń pozostaje na plastiku nawet po dokładnym umyciu samochodu. Kurz i błoto znikają bez większego problemu, ale na powierzchni nadal mogą znajdować się resztki wosków, silikonów oraz środków do pielęgnacji. Tworzą one cienką warstwę, która sprawia, że farba do plastiku traci przyczepność. Z zewnątrz element wygląda na czysty, jednak nowa powłoka nie wiąże się z nim tak dobrze, jak powinna.

Od tamtej pory po każdym myciu dokładnie odtłuszczam element przeznaczony do malowania. Dopiero wtedy przechodzę do kolejnych etapów pracy. Kiedy odnawiałem pierwsze zderzaki, rozważałem między innymi dostępny na rynku lakier strukturalny do plastiku K2 400 ml czarny, ale szybko doszedłem do wniosku, że nawet najlepszy produkt nie zapewni trwałego efektu, jeśli powierzchnia zostanie źle przygotowana.

Matowienie poprawia przyczepność bardziej, niż przypuszczałem

Jeszcze do niedawna papier ścierny kojarzył mi się wyłącznie z usuwaniem rys, jednak ma on również inne zastosowania. Delikatne zmatowienie usuwa połysk i tworzy mikroskopijne nierówności, dzięki którym farba do malowania plastiku lepiej wiąże się z podłożem.

Do większości elementów wystarczył mi papier o gradacji P600–P800. Nie szlifowałem plastiku mocno, ponieważ nie chciałem zmieniać jego kształtu ani pozostawiać głębokich rys. Po zakończeniu pracy ponownie usuwałem pył i jeszcze raz odtłuszczałem powierzchnię. Dopiero wtedy rozpoczynałem malowanie. To ten etap najbardziej wpłynął na trwałość późniejszego efektu.

Dobór produktu zależy od rodzaju wykończenia

Dopiero podczas porównywania różnych farb do plastiku zauważyłem, że produkty różnią się nie tylko kolorem. Część z nich tworzy gładką powłokę, inne odtwarzają strukturę przypominającą fabryczne wykończenie zderzaków czy listew. Zanim wybrałem konkretny lakier, zastanowiłem się, jaki efekt chcę uzyskać.

Do elementów, które fabrycznie miały gładką powierzchnię dobrym wyborem jest lakier akrylowy Motip Maxi Color RAL 7016 400 ml antracytowy. Natomiast tam, gdzie zależało mi na zachowaniu oryginalnej faktury tworzywa, znacznie lepiej sprawdzały się lakiery strukturalne. Dzięki temu odnowione elementy nie odcinały się od pozostałych części samochodu i wyglądały zdecydowanie bardziej naturalnie.

Sam sposób malowania ma większy wpływ na efekt, niż przypuszczałem

Kiedy powierzchnia była już przygotowana, wydawało mi się, że najtrudniejszą część mam za sobą. Szybko okazało się, że równie łatwo można zepsuć efekt podczas samego malowania. Przy pierwszej próbie chciałem uzyskać pełne krycie za jednym razem. Nałożyłem zbyt grubą warstwę lakieru i niemal od razu pojawiły się zacieki. Musiałem poczekać, aż wszystko wyschnie, ponownie zmatowić powierzchnię i zacząć pracę od początku.

Drugim razem podszedłem do tego zupełnie inaczej. Trzymałem puszkę mniej więcej 20–30 centymetrów od malowanego elementu i prowadziłem ją spokojnym, równym ruchem. Zamiast jednej grubej warstwy nakładałem kilka cienkich, zachowując kilkuminutowe przerwy zgodnie z zaleceniami producenta. Lakier miał czas odparować, a kolejne warstwy stopniowo budowały odpowiednie krycie. Różnica była naprawdę duża. Powłoka wyglądała znacznie równiej, a ryzyko zacieków praktycznie zniknęło.

Konserwacja plastików na zewnątrz

Po odnowieniu zderzaków nabrałem ochoty, żeby odświeżyć również inne plastikowe elementy. Na tarasie od dawna stały donice, skrzynka na narzędzia i osłony, które przez cały rok były wystawione na słońce, deszcz i mróz. Wtedy uświadomiłem sobie, że farba do plastiku na zewnątrz powinna spełniać znacznie wyższe wymagania niż produkt przeznaczony do elementów znajdujących się we wnętrzu.

Tworzywo pozostające przez wiele miesięcy na słońcu stopniowo traci kolor i staje się bardziej podatne na uszkodzenia. Jeżeli nowa powłoka nie jest odporna na promieniowanie UV oraz zmiany temperatury, efekt renowacji może zniknąć znacznie szybciej, niż się spodziewałem. Dlatego tym razem zwracałem uwagę nie tylko na kolor czy cenę, ale również na przeznaczenie konkretnego produktu.

Jednym z rozwiązań, które brałem pod uwagę, był Motip 1K lakier strukturalny czarny 500 ml 004123. Zainteresował mnie przede wszystkim dlatego, że tworzy trwałą, odporną na uszkodzenia strukturę i może być stosowany na różnych powierzchniach. Przy okazji porównywałem również Lakier strukturalny do plastiku Boll 001400 400 ml czarny. Dopiero zestawiając kilka produktów obok siebie, zauważyłem, jak bardzo potrafią różnić się zalecanym sposobem aplikacji, czasem schnięcia czy uzyskiwanym wykończeniem. Dzięki temu wybór przestał sprowadzać się wyłącznie do koloru puszki.

Gładkie wykończenie czy struktura? To zależy od elementu

Na początku wydawało mi się, że skoro lakier strukturalny dobrze sprawdził się na zderzakach, będzie najlepszym rozwiązaniem również do pozostałych plastików. Po pewnym czasie zmieniłem zdanie. Nie każdy element samochodu ma przecież taką samą fakturę. Niektóre osłony czy obudowy od nowości są całkowicie gładkie i po ich odnowieniu również powinny tak wyglądać.

W takich sytuacjach bardziej zainteresował mnie lakier czarny połysk RAL 9005 spray 400 ml Motip MaxiColor. Uznałem, że znacznie lepiej sprawdzi się tam, gdzie zależy mi na jednolitej, gładkiej powierzchni z połyskiem niż na odtworzeniu struktury tworzywa. Dopiero wtedy zrozumiałem, że wybór produktu powinien wynikać przede wszystkim z wyglądu odnawianego elementu, a nie z przyzwyczajenia do jednego rodzaju lakieru.

Szukając odpowiedniego rozwiązania, trafiłem również na wydajne farby do plastiku z allegro. Różnorodny asortyment ułatwił mi dopasowanie lakieru do konkretnego zastosowania. Dzięki temu nie kierowałem się wyłącznie ceną, ale przede wszystkim tym, jaki efekt chciałem uzyskać i w jakich warunkach odnowiony plastik będzie później użytkowany.

Niezbędne kroki do uzyskania pożądanego efektu

Po kilku renowacjach plastiku inaczej patrzę na malowanie tworzyw sztucznych. Kiedyś najwięcej czasu poświęcałem na wybór koloru, a przygotowanie powierzchni traktowałem jako zbędną czynność. Teraz wiem, że to ona decyduje o trwałości całej pracy. Nawet najlepsza farba do plastiku nie będzie w stanie zrekompensować źle oczyszczonego albo błyszczącego podłoża.

Największą różnicę zauważyłem dopiero po kilku miesiącach użytkowania samochodu. Zderzaki nadal wyglądały estetycznie, listwy nie zaczęły się łuszczyć, a kolor pozostał równomierny mimo regularnego mycia i zmiennej pogody.

Gdybym dzisiaj miał ponownie odnowić plastikowe elementy samochodu albo innych przedmiotów wykonanych z tworzywa, nie szukałbym najpierw koloru ani najtańszego produktu. Najpierw oceniłbym stan powierzchni, dobrał odpowiedni sposób przygotowania i dopiero na końcu wybrał produkt dopasowany do konkretnego zastosowania. Dopiero połączenie tych wszystkich etapów sprawia, że odnowiony plastik wygląda naturalnie i zachowuje swój wygląd przez długi czas, zamiast wymagać kolejnych poprawek po kilku tygodniach.

Artykuł sponsorowany

Dodaj ofertę pracy