Zgłoszenie o pożarze hal magazynowo-produkcyjnych firmy zajmującej się produkcją opakowań sztywnych wpłynęło do stanowiska kierowania o godzinie 3:24 nad ranem. Płomienie szybko objęły metalową część konstrukcji obiektu, w której znajdowały się surowce oraz maszyny produkcyjne, w tym młyn do obróbki tworzyw.
Jeszcze przed przybyciem pierwszych jednostek ratowniczych, z terenu zagrożonego zakładu bezpiecznie ewakuowali się wszyscy pracownicy nocnej zmiany. W wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń.
W trwającej ponad trzy i pół godziny akcji gaśniczej brało udział łącznie 15 zastępów straży pożarnej (4 jednostki Państwowej Straży Pożarnej oraz 11 jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych), co zaangażowało do walki z ogniem 64 ratowników. Sytuację pożarową udało się w pełni opanować około godziny 4:10, a ostateczne dogaszanie i zabezpieczanie pogorzeliska zakończono przed godziną 7:00.
Wstępne straty materialne oszacowano na około 980 tysięcy złotych. Strażacy podkreślają jednak ogromny sukces operacji – przed spaleniem zdołano uchronić sąsiadującą, murowaną część zakładu oraz pozostałe wyposażenie, których wartość wycenia się na blisko 5 milionów złotych.
Służby dementują plotki
Jak przekazał dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej KP PSP w Wieluniu, asp. sztab. Piotr Sztuka, najbardziej prawdopodobną przyczyną wybuchu ognia była awaria związana z procesem technologicznym bądź urządzeniem mechanicznym (wstępne ustalenia wskazują na awarię młyna produkcyjnego).
Przedstawiciele straży pożarnej kategorycznie zdementowali również nieoficjalne informacje, które rano obiegły lokalne media społecznościowe. Akcja przebiegła bez zakłóceń, a ratownicy nie zgłaszali żadnych problemów z zaopatrzeniem w wodę ani wydolnością sieci hydrantowej. Służby wykluczają na ten moment celowe działanie osób trzecich.
Dokładne okoliczności i przyczyny incydentu bada obecnie Komenda Powiatowa Policji w Wieluniu.


