Po co w ogóle istnieje ten rynek?
Ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym przenosi na wprowadzającego unijny cel: zbieranie nie mniejsze niż 65 proc. średniorocznej masy sprzętu wprowadzonego albo 85 proc. masy zużytego sprzętu wytworzonego w kraju, plus progi odzysku i recyklingu zależne od grupy sprzętu. Nieosiągnięcie poziomu kończy się opłatą produktową. W praktyce wprowadzający nie zbiera sprzętu sam. Kupuje usługę u organizacji odzysku albo u recyklera, a rozlicza się dokumentem potwierdzającym recykling, DPR albo EDPR.
Dopóki ten dokument jest droższy niż realny odbiór, demontaż i zagospodarowanie frakcji, system działa. Gdy dokument da się wystawić taniej niż koszt prawdziwej tony, powstaje drugi rynek. Na pierwszym jedzie sprzęt. Na drugim jedzie zaświadczenie. Uczciwy recykler sprzedaje obie rzeczy naraz i musi pokryć logistykę, demontaż, odpady niebezpieczne i frakcję tworzyw. Nieuczciwy sprzedaje tylko drugą. Różnica w cenie jest jego marżą.
Dlaczego papier to udźwignął
Moduł elektroniczny DPR i EDPR miał działać od 1 stycznia 2022 r. Termin przesuwano, a branża wskazuje dziś horyzont 1 stycznia 2027 r. Przez te lata obieg został papierowy. Papier nie ma jednego źródła prawdy. Do organizacji odzysku, wprowadzającego, zbierającego i urzędu marszałkowskiego mogły iść egzemplarze o różnej treści albo różnej masie. Ta sama tona mogła figurować w rozliczeniach z więcej niż jednym partnerem. W rozliczeniu rocznym nie było automatu, który sprawdziłby, czy dokument jest unikalny i czy za nim stoi przerób. Weryfikacja wymagała kontroli w terenie. Przy skali rynku była wyjątkiem, nie regułą.
Skutek jest policzalny i publiczny. Branża recyklingowa podaje, że w ciągu pięciu lat urzędy marszałkowskie w czternastu województwach unieważniły DPR-y na 70 tys. ton odpadów. Analiza dostępu do informacji publicznej cytowana w raporcie o szarej strefie opisuje urząd, który w cyklu 2020–2023 wytypował do kontroli podmioty wpisane jako recyklerzy, a żaden z nich dokumentów potwierdzających recykling realnie nie wystawiał. Rejestr i przerób rozjechały się zanim ktokolwiek zważył kontener.
Druga dziura jest po stronie masy wprowadzonej. Jeśli urząd nie jest w stanie ustalić, ile sprzętu naprawdę weszło na rynek, zaniżenie deklaracji zmniejsza bazę, od której liczy się 65 proc. Mniejsza baza, mniejszy obowiązek, mniejszy popyt na prawdziwą tonę. Szara strefa dokumentowa i szara strefa wprowadzenia wzmacniają się nawzajem. Oficjalna zbiórka urosła z 199 tys. ton w 2015 r. do 533 tys. ton w 2023 r. Część tego wzrostu jest prawdziwa. Jaka część jest tylko wpisem, system przez lata nie potrafił powiedzieć. W 2024 r. Komisja wszczęła postępowania wobec wszystkich państw członkowskich, które nie dowiozły poziomów WEEE. Polska jest w tej grupie.
Co jest już w postępowaniach, a co jest zarzutem?
Publiczne ustalenia nie sprowadzają się do jednej spółki. W maju 2026 r. Prokuratura Krajowa podała, że łódzki wydział do spraw przestępczości zorganizowanej ma śledztwo w sprawie grupy zajmującej się fikcyjnym obrotem odpadami oraz nierzetelnymi kartami przekazania, z zarzutami z artykułów o grupie przestępczej, gospodarce odpadami i poświadczeniu nieprawdy. Zatrzymano 14 osób. To postępowanie dotyczyło głównie kierowania odpadów na składowisko w gminie Nidzica, nie samej frakcji tworzyw ze sprzętu, ale pokazuje ten sam rozjazd: zapis w BDO i fizyczne miejsce przyjęcia to nie są synonimy.
Osobno reporterzy opisują rynek ZSEE. W materiałach o tak zwanym odpadowym rekinie pojawia się poświadczenie nieprawdy przy transportach, które zagraniczny odbiorca miał kwitować, choć według ustaleń redakcji o polskiej spółce nie słyszał. W reportażu o Elemental Holding opisano puste albo nierozładowywane kursy i zarzut sfałszowania ponad 4 tys. dokumentów transportowych wobec menedżera jednej ze spółek zależnych. Spółka zaprzecza tezie o fikcyjnym recyklingu grupy i wskazuje, że incydenty dotyczą małej części obrotu. Kontrole WIOŚ w latach 2023–2026 nie wykazały nieprawidłowości, które opisała redakcja. To są zarzuty i ustalenia dziennikarskie, nie prawomocny wyrok. Dla mechanizmu ważne jest co innego: nawet tam, gdzie kontrola była, papierowa tona potrafiła przejść.
Dlaczego to uderza w recykling tworzyw?
ZSEE jest jednym z niewielu strumieni, z których w ogóle bierze się poużytkowy ABS i HIPS. Uczciwy demontaż daje obudowę, kabel, płytkę i frakcję tworzyw, którą da się sprzedać jako czarny regranulat z dyskontem do virgin. W analizie konstrukcyjnych widać skutek cenowy tego rynku: luka recyklatu do pierwotnego ABS, PC i PA wynosiła około 1427 euro za tonę w 2023 r. i 1510 euro w 2024 r., a rentowność produkcji PS/ABS zeszła do około –2 proc. Polska Korporacja Recyklingu i Elektrorecykling Polska, czyli podmioty siedzące najbliżej tej frakcji, oddały po kilka procent przychodu. Nie dlatego, że sprzętu ubyło. Dlatego, że część popytu na „przerób” zaspokajał dokument.
Organizacje odzysku w barometrze tworzyw urosły w latach 2021–2024 o 47,7 proc. średniorocznie i o 222 proc. bezwzględnie. Recykler tworzyw stał przy –0,5 proc. To nie jest dowód, że każda organizacja sprzedaje fikcję. Jest dowód, że obowiązek kapitalizuje się w podmiocie, który rozlicza poziom, a nie w podmiocie, który myje płatek. Dopóki poziom da się dowieźć papierem, inwestycja w linię do obudów AGD przegrywa z inwestycją w druk zaświadczenia.
Co ten mechanizm kończy, a czego nie?
Elektronizacja DPR, zapowiadana na 2027 r., zabiera najprostszą wersję podwójnego kwitu. Nie zabiera zaniżenia masy wprowadzonej ani wpisu w BDO, za którym nie jedzie samochód. Branża sama pisała do ministerstwa, że przedłużenie papieru o kolejne dwa lata jest zgodą na dalsze unieważnianie dziesiątek tysięcy ton. Siedemdziesiąt tysięcy ton unieważnionych DPR to dolna, wykryta półka, nie szacunek szarej strefy.
Dla recyklera tworzyw wniosek jest twardy. Frakcja ZSEE nie jest słaba technologicznie. Jest słaba cenowo, bo konkuruje z towarem, który nie ma kosztów demontażu. Dopóki opłata produktowa jest droższa od kwitu i tańsza od prawdziwej tony, kwit wygrywa. Linia do ABS z obudów zarabia dopiero wtedy, gdy urzędnik potrafi zestawić masę wprowadzoną, masę zebraną i masę przerobioną w jednym rejestrze, a nie w trzech segregatorach.
Zobacz także:
Liderzy Rozwoju Produkcji Folii I Opakowań Elastycznych
Liderzy Rozwoju Druku Opakowań Elastycznych
Bezpieczna Sukcesja w Branży – WAŻNE!
Liderzy Rozwoju GOZ w Obszarze Tworzyw Sztucznych
Liderzy Rozwoju Organizacji Odzysku Opakowań
Liderzy Rozwoju Recyklingu Tworzyw



