KGL_new
Wiadomości

Przemysł polimerów w Europie – nadzieja vs. realia

Debata publiczna na temat nadmiernej obecności materiałów polimerowych w środowisku naturalnym, często bardzo emocjonalna, ma ogromny wpływ na firmy zajmujące się ich przetwórstwem.

Europejska branża polimerów stoi przed poważnymi wyzwaniami. Niepokój wywołuje przedłużające się wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej; tradycyjne rynki eksportowe przeżywają stagnację; krytyczne nastawienie konsumentów do opakowań polimerowych skutkuje pośpiesznym – niektórzy twierdzą również, że nie do końca przemyślanym – wytyczaniem przez ustawodawców drogi ku gospodarce o obiegu zamkniętym. Niemiecki przemysł, tradycyjna „lokomotywa” Europy, nie jest wolny od napięć powodowanych tegorocznym spadkiem eksportu i importu. Analitycy z firmy konsultingowej IHS Markit doszli nawet do wniosku, że niemiecki sektor produkcyjny pogrążony jest w głębokiej recesji. I to pomimo że według zrzeszającej niemieckich przetwórców organizacji GKV sprzedaż przemysłu polimerowego naszych zachodnich sąsiadów wzrosła w ubiegłym roku o ponad 3 procent, czyli ok. dwa razy więcej niż PKB.

 

Pod presją konsumentów, z rosnącą intensywnością władze UE jednoczą się przeciwko polimerom, wprowadzając szeroko zakrojone środki na rzecz redukcji ich stosowania i postępowania z odpadami. Prowadzona w mediach debata publiczna na temat nadmiernej obecności materiałów polimerowych w środowisku naturalnym, często bardzo emocjonalna, ma ogromny wpływ na firmy zajmujące się ich przetwórstwem. Komisja Europejska i rządy poszczególnych państw próbują rozwiewać obawy konsumentów symbolicznymi gestami, takimi jak ograniczenia dotyczące produktów jednorazowego użytku i toreb na zakupy. Strategia ta może w krótkim czasie uciszyć malkontentów, sprawiając wrażenie dużej aktywności przemysłu, ale nie jest skuteczna z punktu widzenia ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju, twierdzą branżowi eksperci. Fakt, że władze są skłonne zaryzykować znaczne koszty i niedogodności dla konsumentów, świadczy o tym, jak bardzo osłabło zaufanie publiczne do polimerów. 

 

W marcu br. Parlament Europejski zatwierdził dyrektywę dotyczącą wyrobów polimerowych jednorazowego użytku, która do 2021 r. powinna zostać wdrożona we wszystkich państwach członkowskich. Przepisy dotyczą dziesięciu produktów najczęściej znajdywanych na plażach krajów UE. Środki obejmują zakaz stosowania wybranych produktów, dla których dostępne są na rynku alternatywy, m.in. polistyrenowych sztućców, talerzy, słomek, kubków czy pojemników na żywność i wszystkich produktów wykonanych z polimerów oksodegradowalnych. Dyrektywa wyznacza również cele dotyczące selektywnej zbiórki plastikowych butelek: 77 proc. do 2025 r. i 90 proc. do 2029 r. oraz wprowadza wymagania projektowe dotyczące łączenia nakrętek z butelkami (jako skutecznego sposobu walki z zaśmiecaniem środowiska). Kolejny cel to zawartość 25 proc. polimerów pochodzących z recyklingu w butelkach PET od 2025 r. i 30 proc. we wszystkich butelkach polimerowych od 2030 r. Dyrektywa powstała w następstwie opublikowania przez Komisję Europejską na początku 2018 r.„europejskiej strategii na rzecz tworzyw sztucznych w gospodarce o obiegu zamkniętym”, która obejmuje plany ograniczenia ilości odpadów, walki z zaśmiecaniem mórz i uczynienia recyklingu tworzyw sztucznych bardziej opłacalnym dla przedsiębiorstw działających w UE.  Do 2030 r. wszystkie opakowania polimerowe funkcjonujące na rynku unijnym będą musiały być przystosowane do recyklingu.

 

Więcej w wrześniowym numerze miesięcznika Plastics Review.