ichemad
Wiadomości

Paraliż rosyjskiego przemysłu tworzyw

Sankcje drastycznie komplikują życie rosyjskich producentów polimerów. Zarazem są szansą dla polskich gigantów chemii.

Rosjanie w ostatnich latach poczynili olbrzymie inwestycje w rozbudowę mocy produkcyjnych tworzyw sztucznych, głownie w obszarze poliolefin i tworzyw styrenowych. Odbiorcami milionów ton z rosyjskich instalacji mieli być głównie przetwórcy z obszaru UE.

 

Tymczasem sankcje dotkliwie ograniczają unijny import tworzyw z terenu Rosji. Rosjanie nie będą mogli całej produkcji przekierować na rynki azjatyckie, ponieważ nie mają takich możliwości logistycznych, ponadto zakorzenieni na rynku azjatyckim producenci arabscy mają znacznie niższe koszty wydobycia węglowodorów kopalnych, co oznacza nader szersze pole manewru marżowego w ewentualnej wyniszczającej wojnie cenowej. Ważny jest również systematyczny rozwój produkcji polimerów w głównych gospodarkach azjatyckich: Chinach, Indiach, Korei Płd, Tajlandii, Malezji, Indonezji, Wietnamie, Pakistanie, czy Japonii, co z toku na rok ogranicza tamtejszą skalę importu surowców chemicznych.

 

W bliskiej perspektywie Rosjanie będą musieli znacząco ograniczyć produkcję lub wyłączyć część swoich instalacji, tym bardziej, że produkcja polimerów w Rosji odbywa się na zachodnich technologiach i z użycie zachodnich maszyn i komponentów, a sankcje – podobnie jak i w przemyśle gazowym i paliwowym - oznaczają brak dostaw z Zachodu zarówno technologii, jak i usług konserwacyjnych.

 

Przestawienie rosyjskiej gospodarki na tory wojenne oznacza także fundamentalną redukcję inwestycji w cywilną część gospodarki, a także spadek konsumpcji wewnętrznej w szeregu działów gospodarki, dla których lokalny przemysł tworzyw był dotychczas istotnym partnerem.

 

EU kładzie mocny nacisk na redukcję zużycia tworzyw pierwotnych na rzecz pochodzących z recyklingu. Recykling tworzyw właściwie nie istnieje w Rosji.

 

Splot powyżej zarysowanych tendencji oznacza w niedalekiej perspektywie konieczność zamknięcia części rosyjskich instalacji produkcyjnych,  a nawet falę bankructwa, która przetoczy się przez sektor w Rosji.

 

Kłopoty Rosjan są zarazem szansą dla producentów z obszaru Europy Centralnej. Robi się więcej miejsca na polimerowym rynku UE. Otwiera się okno inwestycyjne w środkowoeuropejską petrochemię (inwestycje w rozwój mocy produkcyjnych na Zachodzie nie mają uzasadnienia ekonomicznego oraz zbyt wysokie ryzyko legislacyjne). PKN Orlen, Grupa Azoty, ewentualnie Synthos i Ciech mogą wykorzystać tą szansę.