Pod koniec roku sytuacja pozostaje trudna: popyt ze strony przetwórców jest niski, a zarówno recyklaty, jak i odpady folii są łatwo dostępne. To połączenie skutkuje dalszym spadkiem zamówień i kolejnymi obniżkami cen, uderzając w już napięte marże przedsiębiorstw recyklingowych.
– Jesteśmy na wyczerpaniu. Marże praktycznie zniknęły – słyszymy od uczestników rynku, którzy podkreślają, że końcówka roku upływa im pod znakiem walki o płynność i redukcji zapasów, a nie realnego planowania rozwoju.
Trzeba przy tym podkreślić, że ogólny rynek tworzyw sztucznych również pozostaje słaby. Październik nie przyniósł stabilizacji – ceny pierwotnych polimerów notują dalsze spadki, co tylko pogłębia trudności recyklerów i zmienia ekonomikę wyboru surowca po stronie przetwórców.
Zbliżający się zakaz eksportu odpadów: rynek w napięciu
Dodatkowym źródłem niepokoju jest zakaz eksportu odpadów tworzyw sztucznych z UE do państw spoza OECD, który ma wejść w życie 21 maja 2026 r. Eksperci przewidują, że ograniczenia wprowadzone w ramach nowego rozporządzenia o przemieszczaniu odpadów mogą doprowadzić do nagromadzenia znacznych wolumenów odpadów na rynku krajowym, zwłaszcza w Niemczech, a w konsekwencji – kierowania ich do odzysku energetycznego z powodu braku odbiorców.
Sytuację komentuje Waldemar Sobański, analityk rynku tworzyw i recyklingu:
– Jeśli kraje UE będą faktycznie przestrzegać zakazu – co wcale nie jest pewne, biorąc pod uwagę przykład egzekwowania regulacji SUPD – dojdzie albo do „zaduszenia” tej części gospodarki odpadami w Europie, albo do taniego transferu odpadu do Turcji, USA czy Korei Południowej. W praktyce państwa te mogą pełnić również funkcję tranzytową. Niezależnie od scenariusza, cena odpadu gwałtownie spadnie.
Sobański zwraca uwagę na szczególnie wrażliwy fragment rynku:
– W Polsce, gdzie recykling PET już dziś bywa nierentowny, może się okazać, że system kaucyjny – finansowany de facto przez konsumentów – zacznie drenować krajową gospodarkę. Obywatele zapłacą za strumień odpadu, który wzmocni konkurencyjne gospodarki.
Strata miliona ton
Wg stowarzyszenia Plastics Recyclers Europe całkowita zainstalowana zdolność produkcyjna wynosi 13,5 mln ton w 2024 roku. Sektor zmaga się z rosnącą presją ze względu na wysokie koszty produkcji i energii, spadający popyt oraz rosnącą ilość taniego i nieuregulowanego importu spoza regionu. Najbardziej dotknięte są folie poliolefinowe i PET, które odpowiadają za 25% wszystkich zamknięć w latach 2023-2024. Wstępne dane z 2025 roku wskazują na 50% wzrost liczby zamknięć zakładów recyklingu, co spowoduje utratę prawie miliona ton europejskich mocy produkcyjnych w ciągu zaledwie trzech lat.
Niestety, wpływ stowarzyszenia na los recyklerów jest zerowy, podobnie jak jego skuteczność lobbingowa. PRS nieustająco apeluje, wzywa instytucje UE i krajowych decydentów do szybkich i zdecydowanych działań na rzecz gospodarki obiegu zamkniętego. Bez skutku. Na tle organizacji przemysłu papierniczego organizacje przemysłu tworzyw i recyklingu wyglądają jak dzieci w krótkich spodenkach zagubione w mgle.


