Konflikty na Bliskim Wschodzie przynosiły już szoki paliwowe. Jednak na ten rodzaj kryzysu świat zachodni jest na kilka sposobów przygotowany i w dużej mierze uodporniony, choćby poprzez uwalnianie zapasów w krytycznych momentach. Natomiast wystąpienie szoku petrochemicznego w Europie jest prawdopodobne i może przynieść spore perturbacje ekonomiczne.
Wojna na Bliskim Wschodzie znalazła się w impasie. Iran jest sam, bez sojuszników, jego zdolności militarne zostały ograniczone do niewielkich ilości rakiet balistycznych i dronów, którymi stara się terroryzować sąsiadów. Pod względem militarnym i politycznym Iran szybko stał się karłem w regionie. Natomiast pod względem gospodarczym ajatollahowie w dalszym ciągu mogą szachować światową gospodarkę poprzez kontrolę nad cieśniną Ormuz.
Kontrola nad cieśniną oznacza sprawowanie nadzoru nad światowymi cenami energii, także m.in. poprzez wyzwalanie fal spekulacyjnych na ropie naftowej. Minął 12 dzień konfliktu i ceny ropy wpierw skoczyły z ok 70 USD na blisko 120 USD, by spaść do ok 80 USD i ponownie przebić barierę 100 USD. Kto na tym zarabia? Odpowiedź na to pytanie mogłaby wiele wyjaśnić, także przyczyny braku udrożnienia cieśniny, choćby poprzez ograniczoną operację lądową na wyspie Kharq i okolicznym wybrzeżu.
Wojna na Bliskim Wschodzie w znacznie większym stopniu zmienia szlaki handlowe polimerów. Zamknięcie cieśniny Ormuz przyczyniło się do gwałtownego wzrostu kosztów frachtu i jego ubezpieczenia, co w połączeniu z ciągłym wzrostem cen ropy naftowej przyczynia się do wzrostu cen polimerów w Europie. Ceny surowców takich jak polipropylen (PP) i polietylen (PE) znacząco wzrosły w trakcie konfliktu, średnio o ponad 300 EUR / tona. - Niektórzy dostawcy zdążyli już podnieść ceny kilkukrotnie, podczas gdy inni wycofali swoje oferty z rynku. Kilku dostawców z regionu ogłosiło stan force majeure. Mamy obecnie poziomy cen nieobserwowane od wybuchu wojny na Ukrainie w 2022 r. - ocenia Waldemar Sobański, analityk rynku tworzyw.
Wzrasta ryzyko, że Huti wezmą udział w działaniach i zakłócą dostęp do Kanału Sueskiego, podobnie jak w 2023 r., co jeszcze bardziej ograniczy możliwości eksportowe krajów Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) na inne rynki, takie jak Europa. Można się spodziewać, że w nadchodzących tygodniach, jeśli wojna będzie się przedłużać, liczba dostawców deklarujących siłę wyższą wzrośnie.
Europa importuje 12,3 mln ton poliolefin rocznie, z czego najwięksi dostawcy to producenci z Bliskiego Wschodu (5,1 mln ton, z czego 3,1 mln ton stanowi PE), Ameryki Północnej (3,5 mln ton), Północno-Wschodniej Azji (2 mln ton). Kto zasypie poliolefinową dziurę po Arabach w Europie, w przypadku dłuższej blokady Ormuz? Na pewno producenci z Ameryki Północnej skierują do Europy część swojego wolumenu, ale to nie ta skala. Producenci z Azji będą musieli chronić własne rynki, ponieważ przyjmują olbrzymi import z Bliskiego Wschodu. Ich sytuacja jest o tyle lepsza od Europy, iż posiadają własne duże moce wytwórcze.

W przypadku przedłużającej się blokady cieśniny Ormuz i zamknięcia bombardowanych irańskimi dronami portów w Omanie – Europa może doświadczyć szoku petrochemicznego, a ściślej poliolefinowego. W regionie Europy Centralnej prawdopodobieństwo takiego rozwoju sytuacji pogłębiają kłopoty wewnętrzne. Pojawiły się niepotwierdzone jeszcze doniesienia o wystąpieniu w Orlen awarii, która w części wyłączyła z użytkowania kompleks etylenu (0,7 mln ton). Płocka instalacja Orlenu jest kluczowym dostawcą monomeru dla instalacji BasellOrlen Polyolefins (BOP) o rocznej zdolności 0,8 mln ton HDPE i PP. Monomer jest także zużywany w instalacji LDPE (0,1 mln ton) oraz w produkcji PVC przez spółkę zależna koncernu Anwil. Wg najnowszych doniesień jednostka etylenowa pracuje mniej więc na połowie wydajności.
Powagę sytuacji wzmaga - jak twierdzą niektóre branżowe źródła - zaplanowany wcześniej przez BOP przestój konserwacyjny. Przestój ma trwać ok dwóch miesięcy i rozpocząć się późną wiosną. Jeżeli, mimo krytycznej sytuacji na rynku, przestój zostanie wdrożony, wątpliwe jest aby BOP z powodu obecnych kłopotów z monomerem, zdołał wytworzyć odpowiedni bufor magazynowy i utrzymać płynność dostaw. Jak słychać na rynku, podobnego rodzaju problemy dotykają również węgierski MOL. - Instalacja LDPE w Orlenie została zatrzymana - informuje Laszlo Budy z MyCEPPI. - Instalacje BOP, MOL i Anwil działają na ograniczonych mocach produkcyjnych.
Zacieśnianie się dostępności nie dotyczy wyłącznie poliolefin. Wieści o nieplanowanych przestojach dotyczą również produkcji PET w regionie. Płocka Indorama oraz litewski Orion Global wstrzymują prace instalacji o łącznych zdolnościach produkcyjnych rzędu 0,5 mln ton rocznie. Indorama ogłosiła formalnie stan force majeure. Problemy nakładają się z tradycyjnie wzrastającym sezonowym popytem ze strony producentów napojów.
- Petrochemiczna wiosna w naszym regionie Europy
może być wyjątkowo gorąca - uważa Waldemar Sobański.
- Ten szok jest bezprecedensowy: Cieśnina Ormuz nigdy wcześniej nie była całkowicie zablokowana. Nawet gdyby została ponownie otwarta jutro, i tak zajęłoby tygodnie, zanim rynki się zrównoważą, a precyzyjnie skalibrowane łańcuchy dostaw powrócą do normy.


