Z zamarzającego piekła recyklerzy trafiają właśnie w centrum zainteresowania przetwórców tworzyw, zwłaszcza producentów opakowań. Wojna w obrębie Zatoki Perskiej przyniosła wzrosty cen poliolefin rzędu 500 EUR na tonie i więcej aktywując popyt na recyklaty.
- Od trzech lat recyklerzy byli w twardym kryzysie. Wzrost sektora ograniczała długotrwała różnica cenowa, która często sprawiała, że materiały poddane recyklingowi były droższe od materiałów pierwotnych. Obecnie ta różnica szybko się zmniejsza, a w niektórych przypadkach już się odwróciła - ocenia Waldemar Sobański, analityk rynku tworzyw, opakowań i recyklingu. - Zmienia się sytuacja ekonomiczna recyklatów, na duży popyt jeszcze trzeba poczekać, ale zainteresowanie przetwórców mocno rośnie.
Przetwórcy i właściciele marek coraz częściej dążą do zmniejszenia zależności od niestabilnych łańcuchów dostaw opartych na paliwach kopalnych. Rynek obserwuje coraz więcej zapytań o próbki, testy i kwalifikację materiałów pochodzących z recyklingu.
- To, co teraz obserwujemy, może być punktem zwrotnym. Tym razem różnica polega na tym, że zmiana nie jest już napędzana wyłącznie celami zrównoważonego rozwoju czy regulacjami, ale zarządzaniem ryzykiem. Obecnie recykling plastiku staje się coraz częściej strategicznym wyborem w zakresie pozyskiwania surowców. - podsumowuje Waldemar Sobański.
KONFERENCJA PPWR - TYLKO FAKTY
Przedsiębiorstwa produkcyjne które aktywnie testują i wdrażają materiały pochodzące z recyklingu, mogą teraz zyskać przewagę konkurencyjną, zwłaszcza pod względem blokowania wolumenów, stabilności kosztów i zgodności z przyszłymi przepisami, zwłaszcza PPWR.
- Firmy, które zaczną teraz integrować materiały pochodzące z recyklingu, będą lepiej przygotowane na przyszłe zmiany na rynku i nadchodzące przepisy. - sądzi Waldemar Sobański.


