KGL_new
Wiadomości

Niedobory tworzyw i paniczne zakupy. Analiza napięć na globalnym rynku petrochemicznym

Uwięziony między niedoborami podaży a panicznymi zakupami, globalny rynek petrochemiczny popadł w stan napięcia, charakteryzujący się brakiem równowagi między podażą a popytem. Azja została najbardziej dotknięta. Główne kraje importujące, takie jak Japonia, Korea Południowa i Indie, które są w dużym stopniu uzależnione od produktów petrochemicznych z Bliskiego Wschodu, zmagają się z podwójnymi konsekwencjami: niedoborami surowców i rosnącymi cenami. - Rynek europejski również ucierpiał. Chociaż część importu przekierowano ze Stanów Zjednoczonych, wydłużony czas dostawy i rosnące koszty utrudniają pełne zrekompensowanie luki w podaży - ocenia Waldemar Sobański, analityk rynku tworzyw.

Rynek nafty, jako surowiec w łańcuchu dostaw przemysłu petrochemicznego, jako pierwszy odczuł skutki kryzysu. Zamknięcie Cieśniny Ormuz zakłóciło prawie 1,2 miliona baryłek dziennego światowego eksportu nafty, bezpośrednio ograniczając podaż surowców do produkcji tworzyw sztucznych. Dane z Londyńskiej Giełdy Papierów Wartościowych pokazują, że marża krakingowa azjatyckiej nafty w porównaniu z ropą Brent wzrosła ze 108 dolarów za tonę przed konfliktem do ponad 400 dolarów obecnie, co oznacza wzrost ponad czterokrotny i osiągnięcie historycznego maksimum.

PRYMAT USA

Wzrost cen odzwierciedla rosnące premie za ryzyko. Azja, ze względu na silne uzależnienie od importowanej nafty jako kluczowego surowca do produkcji tworzyw sztucznych, stała się regionem najbardziej narażonym na wahania. Ta struktura surowcowa wyraźnie kontrastuje z Ameryką Północną. Produkcja tworzyw sztucznych w USA opiera się głównie na obfitych krajowych zasobach gazu ziemnego i jest mniej podatna na wahania na rynku nafty.

Gwałtowny wzrost kosztów surowców przekłada się na każdy poziom łańcucha dostaw. Azjatyccy producenci petrochemii stoją przed dylematem ciągłego spadku marż przetwórczych, a niektóre firmy już teraz generują straty. Stopień wykorzystania mocy produkcyjnych w instalacjach krakingu nafty uległ znacznemu obniżeniu, co dodatkowo pogłębia problemy z dostawami tworzyw sztucznych przeznaczonych do dalszej obróbki. - Jednocześnie europejscy producenci zmagają się również z wyzwaniem rozbieżności między kosztami surowców a cenami kontraktowymi, co utrudnia efektywne przerzucanie presji kosztowej na klientów, a ich marże zysku są stale ograniczane. A wojna trwa i jeszcze trwać będzie. - szacuje Waldemar Sobański.

W obliczu kryzysu w łańcuchu dostaw, losy przemysłu petrochemicznego znacząco się różniły w poszczególnych regionach. Ameryka Północna stała się dużym beneficjentem dzięki swoim zaletom surowcowym. Dane Amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA) pokazują, że amerykańska produkcja tworzyw sztucznych opiera się głównie na gazie ziemnym i powiązanych surowcach, a ponad 50% polietylenu jest przeznaczone na eksport. Amerykańscy producenci osiągają „ponadprzeciętne zyski”, a ich konkurencyjność eksportowa znacznie wzrosła, zaś wszystkie instalacje pracują na maksymalnym poziomie mocy.

STRATEGIA DOSTAWCÓW

Tymczasem globalne firmy chemiczne intensyfikują działania mające na celu przełożenie presji kosztowej na cały łańcuch dostaw. Właściwie wszyscy liczący się gracze ogłosili duże podwyżki w marcu, a jeszcze większe na kwiecień i maj. Tego rodzaju skumulowana, wielomiesięczna architektura podwyżek nie jest reaktywnym zachowaniem cenowym — to strategiczna postawa dostawców, którzy czekali dwa lata na to okno cenowe i teraz pewnie je wykorzystują.

Sektor konsumentów końcowych już odczuwa presję tych podwyżek cen. Od podstawowych chemikaliów po dobra konsumpcyjne, wzrosty cen przenoszą się na cały łańcuch dostaw, potęgując globalną presję inflacyjną. - Rynek tworzyw sztucznych może przejść fazę konsolidacji, a moce produkcyjne będą koncentrować się wśród większych, tańszych producentów, co doprowadzi do głębokich zmian w krajobrazie branży - uznaje Waldemar Sobański.

RADY DLA PRZETWÓRCÓW

Przetwórcy powinni zwrócić uwagę, że zależność od jednego źródła w przypadku gatunków z ekspozycją na surowce z Bliskiego Wschodu wymaga natychmiastowej uwagi – nie za ileś dni, ale teraz. Warunki gwarancji dostaw i klauzule siły wyższej powinny być elementem każdej rozmowy o umowie prowadzonej w tym środowisku.

Należy również mieć świadomość, że geopolityczne perturbacje stwarzają pozory. Producenci, którzy i tak zamierzali dążyć do wzrostu marży, mają teraz wiarygodną, ​​zewnętrzną narrację, która to potwierdza. Nie każda podwyżka cen, która jest obecnie ogłaszana, jest w pełni uzasadniona obecnymi kosztami surowców. Część pilności komunikowanej przez dostawców odzwierciedla strategiczne pozycjonowanie w celu utrzymania wzrostu marży w drugiej połowie roku. - Kupujący, którzy potrafią rozróżnić te dwie kwestie – uzasadniony zwrot kosztów od strategicznego testowania cen – będą negocjować z wyższą skutecznością. - uważa Waldemar Sobański.

Plastpol 2026: jak świadomie wzmocnić swoją obecność targową?

CO ROBIĆ?

Przetwórcy sprawnie poruszający się w środowisku negocjacyjnym nie robią niczego egzotycznego. Przed rozpoczęciem negocjacji opracowują strategię dla każdego kupowanego materiału: rozumieją wpływ kosztów surowców, wiedzą, jakie alternatywne możliwości kwalifikacyjne mogą wykorzystać lub co muszą zrobić, aby je osiągnąć, a także zidentyfikowali obszary, w których mają skonsolidowaną przewagę wolumenową.

Należy działać przed ogłoszeniem podwyżek – a nie po. Okno, w którym przetwórcy mogą znacząco wpłynąć na wyniki kontraktów w drugim kwartale, to najbliższe dwa tygodnie. Ci, którzy podejmą decyzję już teraz i wybiorą alternatywne kontrakty lub atrakcyjne oferty z dźwignią, w trzecim kwartale zostaną uznani za prawdziwych wizjonerów. Ci, którzy poczekają na kwietniowe ruchy rynku, będą musieli gonić konkurencję.

- Każdą podwyżkę trzeba traktować jako roszczenie do zweryfikowania, a nie fakt, który należy zaakceptować. Część z nadchodzących zmian jest uzasadniona. Część nie. Znajomość różnic to najcenniejsza umiejętność, jaką może mieć zespół zakupowy na tym rynku. - podsumowuje Waldemar Sobański.

Dodaj ofertę pracy