chem
Wiadomości

Ceny PE wzrosły o ponad 100%

W ciągu półtora miesiąca ceny PE wzrosły o ponad 100%, przy czym cena LDPE osiągnęła nowe historyczne szczyty. Producenci polimerów zapowiadają kolejne wzrosty.

Mimo, iż marcowa panika zakupowa już osłabła, producenci są w dalszym ciągu optymistycznie nastawieni do kolejnych podwyżek cen. LDPE już osiągnęło historyczne rekordy. Po inwazji Rosji na Ukrainę cena oscylowała wokół 2 100 EUR/tona, w ostatnich dniach został przebity poziom 2 250 EUR/tona.

- Popyt w Europie pozostaje wciąż silny, natomiast podaż podlega nieustannemu zacieśnianiu. - informuje Waldemar Sobański, analityk rynku tworzyw, opakowań i recyklingu.  Chociaż firmy zajmujące się przetwórstwem polimerów odczuły natychmiastowe podwyżki cen w marcu, wielu ich klientów dopiero teraz zaczyna oswajać się z rzeczywistością obecnej sytuacji. - Część przetwórców podejmuje decyzje o zaprzestaniu produkcji w sytuacji niemożności przerzucenia wzrostu cen na kontrahentów. - uważa Sobański

Wzrosty cen PE windujące surowce na rekordowe poziomy dochdzą do skutku, ale rynek próbuje stawiać opory. Przetwórcy podzielili się po połowie na dwa obozy: jedni akceptują podwyżki i utrzymują produkcję, pozostali albo pracują na zgromadzonych zapasach, albo czasowo wygasili nierentowną produkcję. Obecnie, taktyka "na przeczekanie" zaczyna tracić na popularności. - Mimo, iż opór przed kolejnymi podwyżkami tężeje, nie wydaje się on wystarczający, aby przeciwdziałać wzrostowej dynamice cen. Maj i czerwiec nie zapowiadają się, jako czas przeceny. Dostawcy polimerów obawiali się spadku popytu, ale obecnie są pewni, że popyt jest więcej niż wystarczający. - uznaje Sobański.

Obecnie można pokusić się jedynie o prognozy krótkoterminowe. - Krótkoterminowe prognozy są niepewne, ale zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw będą się utrzymywać co najmniej przez kilka miesięcy, nawet jeśli konflikt zakończy się jutro. Tymczasem bliskowschodni kocioł w dalszym ciągu wrze, wojna zmienia oblicza, ale konflikt trwa i odbija się na globalnej gospodarce. Dopóki popyt nie osłabnie sezonowo w lipcu i sierpniu, nic nie postawi tamy obecnej dynamice cen. Nawet docierające na Stary Kontynent dostawy z USA, które płyną do Europy coraz szerszym strumieniem, ale czas oczekiwania wynosi 4-6 tygodni - zapowiada Sobański.

Dodaj ofertę pracy