Jaka decyzja jest dziś najczęściej odkładana przez firmy, a powinna być podjęta już teraz?
Jest to decyzja o przesunięciu części zasobów firmy na rozwój kierunków zgodnych z wymogami środowiskowymi. Mowa tutaj zarówno o zasobach finansowych (np. uzyskanie stosownych certyfikatów, które przecież kosztują), jak i o zasobach ludzkich. Chcąc być gotowym na wejście PPWR, trzeba odpowiednio wcześniej zapewnić sobie dostęp do odpowiednich źródeł feedstocku, przygotować dokumentację oraz opracować ofertę, którą firmy będą proponować swoim klientom. Są to procesy, które wymagają czasu i muszą być zainicjowane z odpowiednim wyprzedzeniem. W pewnym momencie rynek, przymuszony regulacjami, wykona zwrot, na który trzeba być przygotowanym
Czy największym ryzykiem dziś – w aspekcie PPWR - nie jest właśnie brak decyzji?
Na pewno jest to bardzo istotne ryzyko. Wiele firm koncentruje się na działaniu „tu i teraz”, stawiając czoła codziennym wyzwaniom rynkowym (szczególnie trudnym w ostatnich tygodniach). Jednocześnie temat PPWR schodzi na dalszy plan. Trzeba jednak pamiętać, że w ubiegłych latach mieliśmy już inne projekty dotyczące ochrony środowiska (np. SUP, ROP). Wprowadziły one co prawda pewne zmiany, ale nie zrewolucjonizowały naszego rynku.
To, że część firm podchodzi do najnowszego rozporządzenia z rezerwą, może po części wynikać właśnie z tych doświadczeń. Zmęczenie ciągłymi zmianami regulacji oraz niepewność co do ich ostatecznego brzmienia usypiają czujność, a to może prowadzić do przespania momentu na podjęcie kluczowych decyzji. W konsekwencji, żeby to nadgonić, trzeba będzie działać pod presją czasu, a to bywa bardzo kosztowne. Brak decyzji to też decyzja, tylko często najdroższa z możliwych.
Paweł Wieliczko; Zastępca Dyrektora Zarządzania Łańcuchem Dostaw, KGL SA

Od blisko 10 lat związany z rynkiem tworzyw sztucznych. Karierę rozpoczął w TotalEnergies, a obecnie od ponad 6 lat odpowiada za zakup polimerów w KGL SA.



