Maj na europejskim rynku recyklingu plastiku upłynął pod znakiem wyraźnego ochłodzenia. Po kwietniowej gorączce zakupów, gdy wszyscy bali się braków, nagle zapanowała cisza. Kupujący wrócili do normalności, a pilna potrzeba uzupełniania zapasów zniknęła. Głównym winowajcą są spadające ceny tworzyw pierwotnych i rosnąca podaż importu. Kupujący stali się znacznie bardziej wymagający, a sprzedawcy – chcąc nie chcąc – musieli zejść z ceny.
„Nie obowiązuje już zasada »bierz albo zostaw«, jak w kwietniu” – mówi jeden z przedstawicieli branży recyklingu. Drugie źródło dodaje: „Marzec i kwiecień były tak aktywne, że teraz wszyscy mają zdrowe zapasy. Import wypełnia luki, które wcześniej zajmowały produkty z Bliskiego Wschodu”.
Głębokie spadki cen
Efekt był przewidywalny – dynamika cen wyraźnie osłabła, a po pierwszym tygodniu maja większość notowań poszła w dół.
Czarny granulat rPP (polipropylen) z recyklingu stracił 3% i zamknął miesiąc na poziomie 993–1003 EUR/t DDP NWE.
Szary rHDPE spadł o 5% do 1119–1129 EUR/t.
Naturalny rHDPE zanotował największą korektę – minus 8%, później lekkie odbicie, finalnie 1760–1770 EUR/t.
Najmocniej ucierpiał rLDPE – czarny i szary granulat potaniały o 18–22%, spadając odpowiednio do 805–815 i 852–862 EUR/t.
Ceny rPET były bardziej stabilne, ale też pokazały wahania. Płatki na koniec maja wyceniano na 1349–1359 EUR/t, a granulat na 1743–1753 EUR/t DDP NWE.
Amsterdam i nowe regulacje
Tłem dla majowych wydarzeń były targi Plastics Recycling Show Europe w Amsterdamie (5–6 maja). Rozmowy krążyły wokół krótkoterminowej niepewności oraz kluczowej zmiany regulacyjnej – nowelizacji unijnego rozporządzenia w sprawie przemieszczania odpadów. Od 21 maja zaostrzone przepisy mocno ograniczają eksport odpadów plastikowych poza UE. Branża liczy, że dzięki temu na lokalnym rynku pojawi się więcej surowca, co może wpłynąć na ceny bel i polimerów z recyklingu.
Co dalej? Mieszane prognozy na czerwiec
W czerwcu rynek recyklingu prawdopodobnie nadal będzie pod presją wysokich zapasów, słabszego popytu i zbliżającego się sezonu urlopowego. Eksperci spodziewają się dalszych wahań, ale wzrosty – jeśli w ogóle – będą znacznie wolniejsze niż wiosną.
Recyklerzy zakładają, że ceny będą podążać w dół za spadającymi notowaniami tworzyw pierwotnych, napędzanymi wyższym importem i powrotem europejskich mocy produkcyjnych po postojach remontowych. Wyjątkiem może być rPET. Tu sprzedawcy pozostają optymistami. Zbliża się sezon letni – szczyt popytu na butelki napojowe i tacki spożywcze. Chociaż korekty w dół są możliwe, producenci liczą, że ceny utrzymają się wyraźnie powyżej poziomów z czerwca 2025 roku.
- Po wiosennej euforii przyszedł czas na trzeźwe rozliczenie. Rynek recyklingu wchodzi w lato z pełnymi magazynami, większą podażą i kupującymi, którzy wreszcie mogą wybierać. To zupełnie inna gra niż jeszcze dwa miesiące temu. - ocenia Waldemar Sobańśki, analityk rynku tworzyw, opakowań i recyklingu.


