Polska spółka, która wysłała towar do Włoch, padła ofiarą oszustów. Straciła całą przesyłkę i nie otrzymała zapłaty. Mimo tego Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał, że polska firma musi rozliczyć VAT od transakcji.
Polscy przedsiębiorcy poznali na zagranicznych targach osobę, która podawała się za przedstawiciela włoskiej firmy. Portal bizblog.pl podaje, że po weryfikacji kontrahenta, ubezpieczeniu transakcji i organizacji transportu spółka wysłała do Włoch legalne wyroby z tworzyw sztucznych.
Przewoźnik dostarczył podpisane dokumenty potwierdzające odbiór przesyłki. Kłopoty zaczęły się dopiero po upływie terminu płatności - pieniądze nie wpłynęły, a kontakt z rzekomym odbiorcą się urwał.
Ubezpieczyciel ustalił, że prawdziwa włoska firma nie składała zamówienia i nie uczestniczyła w transakcji. Z ustaleń wynikało, że sprawca wykorzystał dane legalnie działającego podmiotu, przejął towar i w ten sposób doprowadził do strat po stronie polskiego sprzedawcy.
Zostali oszukani. Skarbówka żąda podatku od polskiej firmy
Spółka zgłosiła sprawę organom ścigania w Polsce i we Włoszech. Równolegle wystąpiła do fiskusa o interpretację podatkową. Argumentowała, że skoro doszło do przestępstwa, to nie nastąpiła sprzedaż w rozumieniu przepisów o VAT, a w wariancie alternatywnym możliwa powinna być stawka 0 proc. (bo działała w dobrej wierze).
Dyrektor KIS nie zgodził się z tym podejściem. W interpretacji wskazał, że dla VAT kluczowe pozostaje to, że towar faktycznie opuścił Polskę i został wydany, a ktoś objął nad nim faktyczne władztwo. Zdaniem organu brak zapłaty i oszustwo nie kasują skutków podatkowych.
Fiskus wyjaśnił, że zwolnienie z podatku VAT dotyczy wyłącznie czynności całkowicie sprzecznych z prawem, jak obrót narkotykami czy podrobionymi banknotami. W tym przypadku sprzedaż obejmowała legalne produkty z tworzyw sztucznych, dlatego - w ocenie KIS - zastosowanie mają standardowe przepisy dotyczące VAT.
Największy spór dotyczył stawki 0 proc. przy sprzedaży do innego kraju UE. KIS uznał, że warunek nie został spełniony, bo odbiorcą okazał się nieznany sprawca, a nie zidentyfikowany nabywca z ważnym unijnym numerem VAT. Spółka może zaskarżyć interpretację do sądu administracyjnego.


