W latach 2021–2024 polski łańcuch folii i opakowań elastycznych rozjechał się na dwa tory. Producenci folii i opakowań elastycznych skurczyli się o 14,6 proc. w ujęciu bezwzględnym, recyklerzy tworzyw zaliczyli lekką zniżkę, a compounderzy i dystrybutorzy surowców poszli wyraźnie w dół. Na tym tle firmy GOZ w obszarze tworzyw sztucznych – te, które zbierają zużyte opakowania, przerabiają je na regranulat i zamykają obieg we własnym wyrobie – zwiększyły łączny przychód netto ze sprzedaży o 16,8 proc. w trzy lata i co dało średnią roczną stopę wzrostu 5,3 proc. W barometrze dziesięciu sektorów tworzyw plasuje je na czwartym miejscu, tuż za organizacjami odzysku, producentami RDF i drukarniami opakowań elastycznych.
Liczby te nie opisują jednak jednolitej hossy. Próbka siedemnastu spółek pokazuje polaryzację typową dla rynku, w którym regulacja wyprzedza infrastrukturę. Na czele stoją podmioty zintegrowane pionowo: mają własny wsad poużytkowy albo poużytkowy plus poprodukcyjny, potrafią utrzymać jakość regranulatu i sprzedają gotowe opakowanie, a nie tylko półprodukt. Na dole listy są firmy uzależnione od taniego granulatu pierwotnego, od kontraktów na niskomarżowy stretch albo od wąskiego strumienia odpadu, którego cena i dostępność po 2022 r. stały się nieprzewidywalne.
Kontekst makro nie był łaskawy. Po odbiciu popytu w 2021 r. przyszły szok energetyczny, inflacja kosztów, spadek konsumpcji opakowań jednorazowych w części kanałów i chroniczny deficyt czystego foliowego wsadu poużytkowego. Oficjalny poziom recyklingu opakowań z tworzyw w Polsce oscyluje wokół 30 proc., realny recykling materiałowy bywa szacowany wyraźnie niżej. Jednocześnie rosną cele unijne, zbliża się system kaucyjny i ROP, a odbiorcy sieciowi coraz częściej wpisują udział PCR do specyfikacji. W takim układzie wygrywa ten, kto nie czeka na system, tylko sam zamyka pętlę.

Struktura przychodów próbki potwierdza tę tezę. Trzy spółki na szczycie rankingu CAGR odpowiadają za lwią część przyrostu wartości. Stena Recycling sama w 2024 r. wykazała ponad 1,22 mld zł przychodu – więcej niż łącznie kilkanaście mniejszych podmiotów z dołu tabeli. Polipak urósł z 157 do 242 mln zł. Firma ART, znacznie mniejsza, prawie podwoiła skalę w tempie zbliżonym do lidera. Na drugim biegunie Cast, Folgos, Total-Chem (w trakcie upadłości), Rusoccy czy VIK straciły od jednej piątej do ponad 30 proc. obrotu. Średnia branżowa 5,3 proc. jest więc średnią arytmetyczną dwóch różnych gospodarek: obiegu zamkniętego, który się skaluje, i obiegu otwartego, który się kurczy.
Dla czytelnika z branży tworzyw wniosek jest praktyczny. GOZ w folii nie premiuje samego recyklingu. Premiuje integrację: zbiórkę albo stały kontrakt na folię poużytkową, pranie i regranulację o parametrach zbliżonych do virgin, a następnie wytłaczanie worka, rękawa lub folii termokurczliwej, którą da się sprzedać sieciom i przemysłowi z dokumentacją PCR. Tam, gdzie ten łańcuch jest przerwany, CAGR spada poniżej zera – nawet jeśli firma formalnie „jest w recyklingu”.
Poniżej trzy spółki, które w latach 2021–2024 ten łańcuch utrzymały i zamieniły go na wzrost.
Polipak: zamknięty obieg własnego odpadu i eksportowa maszyna workowa
Polipak ze Środy Wielkopolskiej, należący do grupy Sarantis, jest największym czystym producentem w czołówce zestawienia. Przychód netto ze sprzedaży wzrósł z 157,3 mln zł w 2021 r. do 242,4 mln zł w 2024 r. – o 54 proc. w ujęciu bezwzględnym, przy CAGR 15,5 proc. W 2024 r. sprzedaż zagraniczna wyniosła 161 mln zł, krajowa 81 mln zł. Główni odbiorcy to Sarantis Polska, Lidl, Jeronimo Martins oraz hurtownie i dystrybutorzy w Europie Zachodniej. Firma produkuje worki na odpady, torebki mrożonkowe i opakowania przemysłowe z PE, coraz częściej z udziałem regranulatu.
Kluczowy ruch technologiczny spadł na początek analizowanego okresu, ale jego efekty widać w przychodach 2023–2024. Dzięki projektowi NCBR (POIR) Polipak zbudował linię do wysokojakościowego regranulatu z własnych odpadów folii z nadrukiem. Cel był precyzyjny: 100 proc. odpadu poprodukcyjnego wraca do obiegu, regranulat trafia do folii 11–21 µm w proporcji co najmniej 1:1 z tworzywem pierwotnym. To nie jest recykling „na zewnątrz” – to obniżenie kosztu wsadu i argument sprzedażowy wobec sieci, które rozliczają udział materiału wtórnego. Równolegle spółka dokładała wydajność: wytłaczarki trójwarstwowe, wielotorowe maszyny workowe Amutec, kontrolę grubości, infrastrukturę składowania odpadu PE. Kapitał i skala grupy dały jej to, czego brakuje wielu recyklerom folii: stały popyt na wyrób końcowy i możliwość finansowania zamkniętej pętli bez uzależnienia od spotowego rynku regranulatu.
Wizerunkowo Polipak ustawił się jako producent worków, który recykling traktuje jako parametr wyrobu, a nie jako osobny biznes. W segmencie, w którym marki własne sieci dominują półkę, to pozycja trudna do zdobycia i jeszcze trudniejsza do utrzymania – a liczby za 2021–2024 pokazują, że ją utrzymał.
Firma ART: mała skala, pełny cykl i folia PCR z metryką
Firma ART ze spółką komandytową z Bielska-Białej to contrarian w tym zestawieniu: przychód 25,5 mln zł w 2024 r. wobec 16,9 mln zł w 2021 r., CAGR 14,7 proc., wzrost bezwzględny 51 proc. To tempo niemal identyczne jak u Polipaku, przy skali mniejszej o rząd wielkości. ART łączy wytłaczanie folii termokurczliwej, stretch, stretch hood i worków z własnym działem odzysku. Zużyte opakowania są sortowane na frakcje PE, rozdrabniane i granulowane; to, czego linia nie przyjmie, wraca do sortowni. Ze strony produktowej spółka oferuje folię z regranulatu, folię PCR z dokumentem pochodzenia poużytkowego oraz folie z biokomponentów. Ma własną drukarnię, więc zamyka też etap personalizacji, którego wielu recyklerów nie kontroluje.
Model jest czytelny dla odbiorcy przemysłowego i handlowego: jeden dostawca daje folię, nadruk i deklarację udziału materiału wtórnego. Przy produkcji rzędu setek ton miesięcznie ART nie konkuruje wolumenem ze Steną ani z Polipakiem. Konkuruje elastycznością partii, szerokością rękawa (od 35 mm do 3 m) i zdolnością do szybkiego przestawienia receptury na PCR. W latach spadku popytu na standardową folię termokurczliwą właśnie ta oferta – ekologiczna nie jako hasło, lecz jako SKU z dokumentacją – tłumaczy, dlaczego spółka rosła, gdy część porównywalnych wytwórni folii w tej samej próbie traciła obroty.
Stena Recycling: industrializacja folii LDPE i usługa zamykania obiegu u klienta
Stena Recycling Polska to inny gatunek niż dwóch poprzedników: recykler przemysłowy o przychodzie 1,22 mld zł w 2024 r. wobec 955 mln zł w 2021 r. CAGR 8,6 proc. i plus 27,9 proc. w trzy lata przy takiej bazie oznacza przyrost rzędu 267 mln zł – więcej niż cały obrót większości spółek z rankingu. Folia jest tylko jednym ze strumieni (obok elektroniki, metali, kabli, baterii), ale to właśnie na LDPE Stena położyła w analizowanym okresie jedną z najbardziej czytelnych inwestycji GOZ-owych w kraju.
W 2021 r. we Wschowie, przy Centrum Recyklingu Elektroniki, ruszyła linia granulacji folii transparentnej LDPE o mocy ok. 15 tys. ton rocznie. Nakłady na pakiet wschowski – elektronika plus plastik – przekroczyły 50 mln zł; sama linia miękkich tworzyw pojawia się w raportach grupy jako pozycja rzędu kilkudziesięciu milionów złotych. Produkt: regranulat do nowych worków i opakowań. Oferta rynkowa: usługa „Re:work your LDPE”, w której klient oddaje zużytą folię i odbiera surowiec albo wyrób z powrotem w obiegu. To jest GOZ sprzedawany jako kontrakt operacyjny, nie jako jednorazowa sprzedaż granulatu.
W tle Stena skalowała całą polską platformę: z ok. 700–800 tys. ton odpadów rocznie na początku dekady w kierunku miliona ton, 15 oddziałów, ok. 700 pracowników, ponad dwa tysiące klientów. W 2023 r. we Wschowie doszło Centrum Baterii, w 2024 r. modernizacja linii oczyszczania w Swarzędzu i rozbudowa mocy kablowych w Trzebieńczycach. Nagrody gospodarcze i obecność w debacie o cyrkularności dały spółce pozycję, której czysty wytwórca folii zwykle nie buduje: partnera transformacji, a nie tylko dostawcy.
Dla branży tworzyw Stena jest dowodem, że GOZ w folii da się uprzemysłowić, jeśli ma się wolumen, logistykę zbiórki i odbiorcę regranulatu. Polipak i ART pokazują drugą stronę tego samego medalu: da się też rosnąć od strony wyrobu, o ile recykling jest wbudowany w recepturę i w ofertę handlową. Środek tabeli – spółki, które robią tylko jedno z tych dwóch – w latach 2021–2024 najczęściej stał w miejscu albo się cofał. To jest właściwy komentarz koniunktury: rynek nie nagradzał deklaracji obiegu zamkniętego. Nagradzał zamknięty obieg w P&L.
Case Study: Tajemnica rLDPE
Marża na regranulacie LDPE nie jest jedną liczbą. To spread między trzema rynkami, które od 2022 r. rozjechały się: ceną folii poużytkowej w belach, kosztem prania i granulacji oraz ceną granulatu pierwotnego, z którym recyklat codziennie przegrywa albo wygrywa w recepturze konwertera. Poniżej rozkład tego spreadu tak, jak wygląda na polskim i środkowoeuropejskim rynku u progu jesieni 2026 r.
Trzy półki cenowe, nie jeden towar
We wrześniu 2026 r. pierwotny LDPE foliowy w Europie Środkowej notowany jest średnio około 1,56 euro/kg, LLDPE standard około 1,47 euro/kg. To rząd 6,3–6,7 zł/kg. Recyklat nie stoi naprzeciw tej ceny jako jednolity substytut. Stoi jako drabina jakości.
Na dole drabiny jest PCR szary i czarny, często z folii mieszanej albo aluLDPE. Oferty B2B z września 2026 r. schodzą do 1,45 zł/kg i rzadko wychodzą powyżej 3,00 zł/kg za standardowy 100 proc. LDPE o MFI 0,4–1,2 i filtracji 120–180 µm. Środek to mieszanki LDPE/LLDPE i regranulat ze stretchu: 2,90–3,25 zł/kg. Góra to materiał poprodukcyjny naturalny i foliowy PCR transparentny: 4,00–4,50 zł/kg w cennikach polskich recyklerów, około 4,38 zł/kg w ofertach naturalnego PIR z MFI 0,7–0,9. Europejskie indeksy Recycario na koniec 2025 r. dawały transparentnemu rLDPE foliowemu około 1 355 euro/t, czyli wciąż wyraźnie poniżej ówczesnego virgin, ale już w innej lidze niż czarny pellet.
Różnica między 1,45 a 4,50 zł/kg to nie „negocjacja”. To inny wsad, inna linia myjąca, inna filtracja i inny odbiorca. AluLDPE z laminatów nie konkuruje o tę samą wytłaczarkę co naturalny PIR do cienkiej folii.
Koszt wytworzenia zjada dół drabiny
Struktura kosztu recyklera folii jest brutalnie prosta. Wsad: bele K40 (folia poużytkowa transparentna) w 2025 r. krążyły wokół 385–420 euro/t, w słabszych miesiącach niżej; na polskim skupie folia kolorowa schodzi do 0,10–0,40 zł/kg, czysta stretchowa bela 0,40–0,80 zł/kg, lepsze partie LDPE bywają wyceniane 0,80–1,50 zł/kg. Do tego strata masy na praniu – przy brudnej folii poużytkowej 15–30 proc. wsadu znika jako muł, frakcja ciężka i wilgoć. Energia, woda, chemia, filtry, robocizna i amortyzacja linii myjąco-granulującej dokładają kolejne kilkaset euro na tonę wyrobu. W literaturze branżowej i wypowiedziach recyklerów chemicznych analogiczny „treatment cost” bywa szacowany na 400–500 dolarów/t; przy mechanicznym praniu folii skala jest niższa, ale nie na tyle, by czarny PCR po 1,45–2,30 zł/kg zostawiał zdrową marżę brutto po pełnym koszcie.
Efekt: na dole rynku recykler często sprzedaje cash cost albo poniżej, licząc na obrót, kontrakt z integratorem albo dopłatę w postaci stałego odbioru odpadu. Niemieckie bvse i PIE od 2024 r. powtarzają to samo: luka wobec taniejącego virgin jest zbyt szeroka, by konwerter brał recyklat z powodów ekonomicznych. W 2023 r. średni dystans recyklat–virgin dla tworzyw standardowych wynosił około 738 euro/t, w 2024 r. poszerzył się do około 857 euro/t. W pierwszym kwartale 2025 r. virgin LDPE chwilowo wychodził w okolice 2 000 euro/t przy rLDPE koło 1 300 euro/t – spread rzędu 650 euro/t, prawie 50 proc. Potem virgin spadł szybciej niż recyklat i luka się zawęziła, ale nie zniknęła.
To jest sedno marżowości: recyklat nie ma autonomicznej ceny. Ma cenę maksymalną równą virgin minus kara za barwę, zapach, żelki i zmienność MFI – albo cenę minimalną równą kosztowi wsadu i procesu. Gdy te dwa pułapy się zbliżają, znika zysk. Gdy virgin spada, pułap górny siada na koszt i recyklerzy ograniczają kampanie.
Gdzie marża jeszcze jest
Po pierwsze, w jakości, której virgin nie da tanio w narracji ESG. Transparentny rLDPE foliowy i naturalny PIR trzymają 4,0–4,5 zł/kg, bo dają się wpuścić do folii i worka bez czarnej plamy w specyfikacji sieci. Platts w połowie 2025 r. notował nawet okresy, gdy translucent R-LDPE stał z premią do virgin – rzadkość na tle reszty rynku, możliwa tylko przy deficycie czystej folii i popycie foliowym. Ta półka żyje z certyfikatu (RecyClass, EuCertPlast), powtarzalnego MFI i filtracji, nie z dumpu.
Po drugie, w integracji. Polipak, Firma ART i analogiczne GOZ-y nie sprzedają regranulatu na spot. Wpuszczają go do własnego worka i sprzedają wyrób, którego cena jest kotwiczona w kontrakcie sieciowym, nie w tygodniowym notowaniu LDPE. Marża recyklatu znika z P&L jako osobna linia i wraca jako niższy koszt wsadu plus premia PCR w cenie worka. Przy własnym odpadzie zadrukowanej folii odpada też najdroższy składnik: zakup bel poużytkowych. To jest jedyna konstrukcja, która w latach 2023–2026 systematycznie broniła rentowności, gdy czysty recykler folii pracował na styk.
Po trzecie, w usłudze zamykania obiegu. Model Steny („Re:work your LDPE”) sprzedaje nie pellet, tylko powrót materiału do worka klienta. Cena jest wtedy funkcją kontraktu operacyjnego i jakości zwrotnej, nie tygodniowego spreadu wobec Orlenu czy Sabica. Marża siedzi w logistyce, sortowaniu i gwarancji parametru, nie w arbitrażu surowcowym.
Co zabija marżę w 2025–2026
Tani virgin. Konwerter, który nie ma mandatu sieciowego na PCR, wraca do granulatu pierwotnego w chwili, gdy spread przekracza koszt kłopotu: czyszczenie sit, korekta receptury, ryzyko reklamacji folii. Słaby popyt opakowaniowy po 2022 r. wzmacnia tę ucieczkę.
Brudny i drogi wsad. Cena beli nie spada proporcjonalnie do ceny pelletu, bo sortownie i gminy mają własne koszty. Recykler kupuje drogo, sprzedaje tanio, a energia i opłaty środowiskowe zostają.
Rozjazd specyfikacji. Rynek oferuje jednocześnie aluLDPE po 1,45 zł i naturalny PIR po 4,38 zł. Średnia z tych dwóch nic nie mówi. Firma, która nie umie utrzymać frakcji, spada na dół drabiny, gdzie marży nie ma.
Nadpodaż niskich gatunków. Czarny i szary pellet jest łatwy do wyprodukowania i trudny do sprzedania do folii. Zapasy przed postojami letnimi zmuszają do obniżek – Platts opisywał to w czerwcu 2025 r. na szarym i czarnym R-LDPE.
Wniosek dla firm z łańcucha GOZ
Marża regranulatu LDPE jest dziś marżą sortowania i integracji, nie marżą „recyklingu jako takiego”. Sprzedaż PCR szarego na spot w Polsce przy 1,5–3,0 zł/kg wobec virgin 6,5 zł/kg wygląda na duży rabat dla konwertera, ale po koszcie bel, stracie masy i energii zostaje z niej niewiele. Sprzedaż naturalnego, foliowego recyklatu w okolicach 4,0–4,5 zł/kg zostawia powietrze – pod warunkiem, że linia myjąca i filtracja utrzymują parametr. Najbardziej odporna konstrukcja to ta z komentarza o koniunkturze GOZ: zregranulować i samemu zrobić opakowanie. Wtedy spread wobec virgin przestaje być wyrokiem i staje się kosztem własnym, który można schować w cenie worka z deklaracją PCR.
Dla kupującego regranulat praktyczna linia podziału jest prosta. Poniżej około 3 zł/kg kupuje pan frakcję do wyrobów grubych, rur, wtrysku i worków technicznych, z ryzykiem zmienności. Powyżej 4 zł/kg – jeśli MFI, barwa i filtracja to potwierdzają – kupuje pan surowiec, który realnie wypiera część virgin w folii. Między tymi progami siedzi największa część obrotu i najcieńsza marża recyklera.
Spotkaj Liderów Rozwoju GOZ w Obszarze Tworzyw Sztucznych

Zobacz także:
Liderzy Rozwoju Produkcji Folii I Opakowań Elastycznych
Liderzy Rozwoju Druku Opakowań Elastycznych
Bezpieczna Sukcesja w Branży – WAŻNE!
Liderzy Rozwoju Organizacji Odzysku Opakowań
Konferencja Foliowa 2026
Jeżeli produkujesz elastyczne opakowania z tworzyw - nie może Cię tu zabraknąć. Ta Konferencja to coś więcej niż cykl prelekcji. To wydarzenie skupione wokół networkingu, wiedzy i kreowania biznesu. To tutaj możesz zaprezentować swoją ofertę, znaleźć eksperta lub pracownika, podzielić się doświadczeniem lub problemem z nadzieją na jego rozwiązanie. Zyskać profesjonalnego dostawcę surowców lub półproduktów. Znajdziesz tu inspiracje do dalszej pracy, odbiorcę lub wykonawcę Twoich opakowań, etykiet, a także poszerzysz lub uporządkujesz swój branżowy intelekt. Kliknij i wejdź na stronę Konferencji.




