Recykling tworzyw w Polsce lat 2021–2024 nie był ani boomem, ani pogrzebem. Był selekcją. Średnia sektora prawie stoi w miejscu, Europa zamyka linie, a garstka wyspecjalizowanych zakładów podwaja albo mocno zwiększa przychody. Kto sprzedawał „regranulat w ogóle”, tracił wolumen i marżę. Kto miał czysty strumień, odbiór i klienta na końcu łańcucha, rósł wbrew cyklowi.
Barometr: recykler w środku stawki, reszta łańcucha już na minusie
W barometrze dziesięciu sektorów przemysłu tworzyw za lata 2021–2024 recyklerzy zajmują szóste miejsce. Średnia roczna stopa wzrostu przychodów wynosi –0,5 proc., a spadek bezwzględny –1,4 proc. To wynik tuż pod kreską, ale na tle sąsiadów wygląda jak relatywna odporność.
Nad kreską zostały podmioty, które zarabiają na obowiązku, a nie na cenie polimeru. Organizacje odzysku opakowań urosły w tym oknie o 47,7 proc. średniorocznie i o 222 proc. bezwzględnie. Producenci paliwa alternatywnego RDF zanotowali +8,8 proc. CAGR i +28,8 proc. wartości. Drukarnie opakowań elastycznych +6,4 proc. i +20,4 proc. Firmy gospodarki obiegu zamkniętego w tworzywach +5,3 proc. i +16,8 proc. Producenci masterbatchy i kolorantów +2,8 proc. i +8,5 proc.
Poniżej recyklerów spadek jest już systemowy. Compounderzy: –1,9 proc. CAGR i –5,7 proc. bezwzględnie. Dostawcy wtryskarek: –3,8 proc. i –10,9 proc. Producenci folii i opakowań elastycznych: –5,1 proc. i –14,6 proc. Dystrybutorzy tworzyw i dodatków: –8,8 proc. i –24,2 proc. Recykler stoi więc między regulacyjnym popytem na odzysk a kurczącym się portfelem konwertera. To nie jest komfortowa pozycja. To pozycja między młotem obowiązku a kowadłem ceny pierwotnego surowca.

Średnia kłamie, bo rynek rozjechał się na dwa tory
Zestawienie 61 spółek recyklingowych, posortowane według CAGR 2024/2021, pokazuje mechanikę tej średniej. Dodatnią stopę wzrostu ma 24 podmiotów, ujemną 37. Mediana rankingu jest ujemna. Średnia sektora na poziomie –0,5 proc. nie jest więc „lekką zadyszką branży”. Jest saldem sprintu mniejszości i cofania większości.
Największe pozycje wolumenowe nie ciągną rankingu w górę. PRT Radomsko, gracz PET, schodzi z 264,2 mln zł przychodu netto w 2021 r. do 222,6 mln zł w 2024 r. (CAGR –5,6 proc.). Metal-Plast, duży przetwórca PVC, stoi praktycznie w miejscu: 131,5 mln zł wobec 131,3 mln zł. Indorama Ventures Recycling Poland rośnie symbolicznie, z 102,0 do 111,2 mln zł. Polska Korporacja Recyklingu, PS i ABS, spada z 95,6 do 91,1 mln zł. ML Polyolefins, czysty PP, jest płaska: 82,3 wobec 82,8 mln zł. Skala przestała być polisą.
Rosną średniacy ze strumieniem, nie konglomeraty „od butelki po piankę”. Akpol Recykling, HDPE, wychodzi z 134,9 na 163,8 mln zł (+21,5 proc., CAGR 6,7 proc.) i jest największym bezwzględnym przyrostem w zestawieniu, rzędu 29 mln zł. Ekofol i Eko-Wtór, oba na LDPE, dokładają odpowiednio około 12 i 16 mln zł. Resource, RSW System, Europlastic, Foliarex czy Optima, czyli klasyczny recykling folii bez wyraźnej przewagi technologicznej, kończą okres w okolicach zera albo lekko pod kreską.
Polimer też przestał być wyrokiem, ale premia została przy poliolefinach zamykanych w pętli. W danych branżowych za 2024 r. rentowność produkcji recyklingu HDPE i PP trzymała się jeszcze na poziomie około 4,4 proc., LDPE/LLDPE około 3,5 proc. PVC, PS/ABS i PET były już pod kreską, odpowiednio około –2,7, –2,0 i –1,8 proc. Zestawienie spółek to potwierdza jakościowo: czołówka CAGR to PP, LDPE i HDPE. Dół tabeli miesza te same polimery, ale bez skali odbioru albo bez jakości wsadu. Clariter, model chemiczny, spada z 26,1 do 21,6 mln zł. Samo hasło „zaawansowany recykling” nie broniło rachunku zysków i strat.
Kontekst, w którym te liczby mają sens
Lata 2021–2022 były ostatnim łatwym cyklem. Między 2019 a 2022 r. mechaniczny recykling w Polsce rósł w tempie 15–17 proc. średniorocznie, a wartość produkcji sprzedanej podskoczyła z około 1,6 do 3,5 mld zł. Rentowność potrafiła przebić 10 proc. Kto miał belę folii, dyktował warunki. W 2024 r. produkcja sprzedana sektora wynosiła około 3,0 mld zł, symbolicznie więcej rok do roku (+2,5 proc.), ale rentowność netto stopniała do około 2,5 proc., z 9,2 proc. jeszcze w 2022 r. Wolumen handlowy rzędu 800 tys. ton nie przekładał się już na zysk.
Europa dokłada do tego obrazu zamknięcia, nie tylko marże. Według Plastics Recyclers Europe przychody europejskiego recyklingu tworzyw spadły w 2024 r. o 5,5 proc., a sektor zanotował największą w swojej historii redukcję mocy. Zainstalowane zdolności sięgnęły 13,5 mln ton, przy utracie blisko 1 mln ton mocy w trzy lata. Folie poliolefinowe i PET odpowiadały każde za około jedną czwartą zamknięć zakładów w latach 2023–2024. Przyczyny są te same po obu stronach Odry: energia, słaby popyt konwertera i tani, słabo kontrolowany import recyklatu oraz wyrobów. Średnia cena mieszanych odpadów tworzyw w Europie zjechała z 472 euro za tonę w 2022 r. do 321 euro w 2024 r., czyli o 32 proc. To nie jest sygnał nadpodaży surowca. To sygnał, że przetwórca przestał płacić premię za PCR.
Szeroki przemysł tworzyw w Europie skurczył obroty z 457 mld euro w 2022 r. do 398 mld euro w 2024 r. Udział Europy w światowej produkcji spadł z 22 proc. w 2006 r. do 12 proc. w 2024 r. Polski recykler sprzedaje więc do klienta, który sam jest w defensywie. PPWR i cele zawartości recyklatu są już harmonogramem, nie hasłem, ale w oknie 2021–2024 nie zdążyły stać się ceną. Obowiązek odzysku kapitalizował się gdzie indziej: organizacje odzysku urosły o ponad 200 proc., podczas gdy sam recykler stał w miejscu. SPRAWDŹ
Podatek od plastiku płacony przez Polskę do budżetu UE też nie opowiada historii sukcesu zbiórki. Wyniósł 372 mln euro za 2021 r., 565 mln euro za 2022 r., 532 mln euro za 2023 r. i 471 mln euro za 2024 r. Spadek ostatniej raty nie wynika z przełomu w recyklingu opakowań. Wynika z arytmetyki podstawy. Dla zakładu, który żyje z folii poużytkowej, jest to przypomnienie, że systemowy popyt na usługę odzysku i popyt na regranulat to dwa różne rynki.
Trzy spółki z czoła rankingu
Ekofol: ciągłość Ekofolu II i recykling wpięty w producenta folii
Ekofol, w zestawieniu jako kontynuacja wcześniejszego Ekofolu II, otwiera ranking. CAGR 12,0 proc., wzrost bezwzględny 40,6 proc., przychód netto z 30,2 mln zł w 2021 r. do 42,5 mln zł w 2024 r. Specjalizacja to LDPE. Obecna spółka z o.o. została wpisana do KRS na początku 2022 r., ale nie jest zimnym startem. Działa w strukturach Grupy ERG Bieruń, producenta folii polietylenowych z tradycją sięgającą 1971 r., który recykling folii LDPE prowadzi od 1998 r. Zmiana szyldu z Ekofolu II na Ekofol porządkuje podmiot, nie wynajduje kompetencji.
To jest model, którego samodzielny recykler nie kupi na rynku. Odpad foliowy wraca jako regranulat LDPE i HDPE, a grupa wytłacza z niego nowe folie rolnicze, ogrodnicze, budowlane i opakowaniowe. Firma komunikuje skup folii PE, w tym porolniczej i zadrukowanej, odbiór z Polski i z Europy oraz pełną dokumentację BDO. Hasło, że koszt utylizacji zamienia się w przychód, jest handlowe, ale w grupie foliowej jest też operacyjne.
Rachunek jest mniej gładki niż sam ranking. Sprawozdania pokazują sprzedaż 32,5 mln zł w 2023 r., około 45,2 mln zł w 2024 r. i 60,1 mln zł w 2025 r. Nominalny tor jest więc szybszy niż trzyletnia stopa ze zestawienia. Rok 2024, najlepszy w oknie CAGR, był jednak rokiem straty netto, około 1,3 mln zł. Zysk wrócił w 2025 r.: 2,8 mln zł przy 60 mln zł przychodu. Ekofol urósł wolumenem wcześniej niż marżą. W folii LDPE, strumieniu, który w Europie odpowiada za dużą część zamknięć zakładów, jest to typowy koszt wejścia w skalę: droższy wsad, energia i okres, w którym klient płaci cenę pierwotnego PE, a nie premię za PCR.
Wizerunkowo spółka gra kartą grupy. ERG sprzedaje folię do ponad 20 krajów, ma własne laboratorium i certyfikaty ISO, PCBC, BBA oraz CE. W latach, gdy producenci folii jako sektor stracili 14,6 proc. przychodów, wewnętrzny recykler grupy rósł. Integracja w górę łańcucha okazała się lepszą polisą niż samodzielna sprzedaż regranulatu na wolny rynek.
Eko-Wtór: trzydzieści lat skupu i zakład, który widać w przychodzie
Eko-Wtór jest drugi, z CAGR 11,5 proc., wzrostem bezwzględnym 38,6 proc. i przychodem z 40,2 mln zł do 55,7 mln zł. Spółka z tradycją od 2002 r., wyrosła z połączenia firm rodzinnych, z zakładami w Wadowicach i Skawinie. Trzon to folia LDPE i regranulat, obok skupu, sortowania, belowania i transportu odpadów.
Inwestycja, która tłumaczy liczby, zaczęła się dużo wcześniej niż widoczny wzrost. W 2017 r. spółka kupiła działkę z budynkiem w Skawinie. W lutym 2023 r. ruszyła tam produkcja regranulatu, a zakład stał się siedzibą. Sprawozdania potwierdzają efekt: 41,8 mln zł w 2023 r., 57,0 mln zł w 2024 r., 64,1 mln zł w 2025 r. To nie jest jednorazowy wyskok ceny. To uruchomienie mocy w dołku marż foliowych i utrzymanie wzrostu przez kolejny rok.
Wizerunkowo Eko-Wtór zrobił w tym oknie coś, czego oczekuje dziś dział zakupów konwertera. Zebrał EuCertPlast, REACH, RoHS, ISO 14021:2016, KZR INiG i EMAS. Do tego dochodzi warstwa lokalna, edukacja w szkołach i przedszkolach, spójna z dwoma małopolskimi zakładami. Biznesowo spółka sprzedaje nie tylko granulat, ale odbiór, dokument i powtarzalną jakość. W cyklu, w którym europejski LDPE filmowy zamykał linie, Eko-Wtór zwiększył sprzedaż o blisko 40 proc. w trzy lata i nie zatrzymał się w 2025 r.
Molle Group: PVC z profili, mała skala i marża, która wróciła
Molle Group sp. z o.o. sp.k. z Rzezawy jest trzecia i jest innym gatunkiem firmy niż dwie poprzedniczki. CAGR 7,4 proc., wzrost bezwzględny 23,9 proc., przychód z 11,3 mln zł do 14,0 mln zł. Specjalizacja to PVC. Spółka komandytowa została zarejestrowana w grudniu 2019 r., komplementariuszem jest Molle Group sp. z o.o., a w kręgu właścicielskim jest Tomasz Bujas. PKD obejmuje produkcję tworzyw w formach podstawowych, płyty, rury i kształtowniki oraz drzwi i okna z tworzyw, a także odzysk surowców. Operacyjnie jest to recykling profili okiennych: segregacja, mielenie czystego PVC i produkcja regranulatu.
Sprawozdania układają się w ten sam tor co zestawienie. Sprzedaż 11,3–11,4 mln zł w 2023 r., około 14,0–14,4 mln zł w 2024 r. i 14,6 mln zł w 2025 r. Wzrost nie jest spektakularny wolumenowo. Jest selektywny. W polimerze, którego recykling w 2024 r. miał sektorową rentowność około –2,7 proc., Molle utrzymała dodatni wynik. W 2023 r. zysk netto wyniósł około 0,7 mln zł przy rentowności sprzedaży 6,6 proc. W 2024 r. marża stopniała do 1,1 proc. i około 0,2 mln zł zysku, co dobrze opisuje dołek cenowy. W 2025 r. zysk netto wrócił do 1,3 mln zł, rentowność sprzedaży do około 8,9 proc., a marża EBITDA do około 15 proc. Aktywa są niewielkie, rzędu 4–5 mln zł, kapitał własny odbudował się do 2,8 mln zł.
Wizerunkowo Molle nie gra w wysokiej lidze. Gra w lidze zakładu, który bierze odpad poprodukcyjny i poużytkowy z profili, a nie mieszaną belę folii. To jest biznesowo ważniejsze niż skala. Czysty strumień PVC z okien dał się przerobić na regranulat w latach, gdy duży Metal-Plast stał w miejscu, a Europrofil, też na PVC, stracił prawie 9 proc. sprzedaży. Molle pokazuje, że w rankingu CAGR trzecie miejsce może zająć spółka z sprzedażą rzędu kilkunastu milionów, jeśli nie udaje uniwersalnego recyklera.
Co z tego wynika?
Lata 2021–2024 rozdzieliły recykling tworzyw na usługę regulacyjną i na produkt. Usługa, czyli odzysk i raportowanie, została hojnie wyceniona. Produkt, czyli regranulat, został wyceniony przez cenę pierwotnego polimeru, energię i import. Średnia –0,5 proc. CAGR chowa Ekofol, Eko-Wtór, Molle i Akpol w tym samym worku co PRT, Useagain i spółki, które straciły połowę sprzedaży.
Dla czytelnika z przetwórstwa praktyczny wniosek jest prosty. Dostęp do polskiego PCR w poliolefinach nie zniknął. Skupił się u tych, którzy w dołku oddali nowe moce albo domknęli pętlę z producentem folii, jak Ekofol w grupie ERG. W PVC premia została przy wąskim strumieniu profili, nie przy samej nazwie polimeru. Reszta rynku będzie w najbliższych latach sprzedawać raczej zdolności i certyfikat niż wolumen. Popyt z PPWR przyjdzie. Pytanie, czy zastanie jeszcze zakład, czy tylko obowiązek sprawozdawczy?
Case Study: rentowność rPP
Rentowność rPP w latach 2021–2024 nie zniknęła. Zeszła z premii za „zielony” granulat do cienkiej marży na taniej beli i do marży, którą da się obronić dopiero na compoundzie. Czysty recykling polipropylenu w zestawieniu skurczył sprzedaż, choć jako polimer wciąż trzymał się lepiej niż PVC, PS i PET.
Dwa produkty, dwa rachunki
Rynek rPP nie ma jednej ceny. Ma co najmniej dwie, i od tego zależy, czy zakład jest na plusie.
Granulat czarny i mieszany jest towarem dyskontowym wobec pierwotnego PP. W czerwcu 2025 r. spread czarnego peletu rPP do virgin w Europie wynosił 170 euro za tonę na koniec miesiąca i średnio 149 euro w całym miesiącu. To nie jest premia recyklatu. To dyskonto. We wrześniu 2025 r. Argus widział już tylko około 30 euro różnicy między górą widełek standardowego czarnego rPP a dołem spotu homopolimeru. Przetwórca bez obowiązku zawartości PCR przy takiej luce nie kupuje recyklatu z przekonania. Kupuje go, jeśli jest tańszy albo jeśli kontrakt ESG jest już podpisany. W korekcie cen z Europy Środkowej rPP wtryskowy stał przy około 945 euro za tonę, podczas gdy pierwotny homopolimer wtryskowy schodził w okolice 1700 euro, a raffia w okolice 1510 euro. Luka rzędu 700–750 euro nie jest marżą recyklera. Jest sufitem, pod którym musi zmieścić belę, mycie, energię i ubytek masy.
Drugi produkt to naturalny albo jasny pelet i compound. Tu cena potrafi dojść do 1500 euro za tonę, a w części notowań z końca 2025 r. wysokiej jakości rPP w Europie wyceniano nawet w okolicy 1750 dolarów za tonę, powyżej części gatunków pierwotnych. Spread naturalnego peletu do virgin sięgał w czerwcu 2025 r. około 670 euro. Ten materiał broni marży. Jego problemem nie jest cena, tylko wsad: czysta folia poprodukcyjna, jasne opakowania sztywne, stabilny wskaźnik płynięcia. Tego strumienia jest mało, a o resztę bije się compounder.
Między tymi biegunami siedzi typowy polski recykler PP. Sprzedaje głównie czerń i mix do donic, wiader, palet, wyrobów technicznych i ogrodowych. W 2023 r. średnia luka cenowa recyklatów standardowych wobec virgin wynosiła już 738 euro za tonę, w 2024 r. poszerzyła się do 857 euro. Plastics Information Europe opisywał ten rok jako sezon upadłości, nie sezon premii. Latem 2023 i 2024 na północy Europy bywało tak, że sortownie dopłacały recyklerom za odbiór bel PP. To nie jest anegdota o nadpodaży. To jest moment, w którym przychód ze sprzedaży peletu nie pokrywa kosztu przerobu.
Z czego ta marża naprawdę się bierze
Koszt rPP nie jest pochodną ropy. Jest pochodną beli, uzysku i energii.
Przy czarnym pelecie w widełkach 700–950 euro za tonę i spreadzie do virgin rzędu 30–170 euro recykler zarabia tylko wtedy, gdy bela jest tania, a uzysk wysoki. Odpad poprodukcyjny z wtryskarni, czysty i suchy, daje uzysk, przy którym plus 4–8 proc. na sprzedaży jest realny. Folia PP poużytkowa, laminaty i opakowania po żywności dają brud, wilgoć i frakcję PE. Każde 10 punktów uzysku w dół zjada marżę, której nie ma już w cenie peletu. Stąd letnie epizody, w których bela miała cenę ujemną, a linia i tak stała: energia, załoga i amortyzacja nie czytają cennika skupu.
Pierwotny PP w Polsce w 2024 r. sam nie dawał recyklerowi oddechu. Homopolimery, kopolimery blokowe i randomowe podrożały od stycznia do marca, potem oddały wzrost do czerwca i od jesieni znowu taniały, przy tanim imporcie i przy krajowym producencie, który trzymał raffię nisko przez większą część roku. Recykler nie mógł podnieść rPP, bo punkt odniesienia zjeżdżał. Nie mógł też łatwo zejść z ceny beli, bo sortownie żyją z opłaty za odzysk, nie z jego marży.
Obrona rentowności przesunęła się więc za granulator. ML Polyolefins od 2015 r. compounduje rPP z talkiem i kredą, sprzedaje gotowe typy wtryskowe i wytłaczane, a dystrybucję oddał Brenntagowi. Druga noga grupy, Stella Green, wtryskuje wyroby ogrodowe. To jest model, w którym marża nie kończy się na pelecie wycenionym 150 euro pod virginem. Kończy się na wiadrze, donicy albo compoundzie o zadanym MFI. Spółki, które zostały przy sprzedaży samego regranulatu czarnego, oddały przychód. Premedia jest tego skrajnym przypadkiem.
Regulacja na razie tej ekonomii nie ratuje. Butelka PET ma cel zawartości recyklatu i przez to potrafiła być droższa od virgin. Polipropylen opakowaniowy takiego twardego obowiązku w oknie 2021–2024 nie miał. Popyt na rPP był dobrowolny: koszt, wizerunek, pojedyncze specyfikacje sieci. Gdy virgin jest najtańszy od kilku lat, dobrowolny popyt schodzi pierwszy. Stąd płaski ML przy 25 tys. ton mocy i stąd ujemny CAGR czystego PP w tabeli, mimo że polimer jako całość jeszcze nie zszedł pod kreskę rentowności.
Wniosek
rPP jest dziś najzdrowszym polimerem recyklingu mechanicznego w Polsce, ale zdrowie oznacza około 4 proc. na produkcji, nie dwucyfrową stopę zwrotu. Czarny granulat jest tańszy od pierwotnego i taki zostanie, dopóki nie ma obowiązku wsadu. Naturalny i compound są droższe od części virgin i tylko one niosą marżę powyżej kosztu kapitału. Spółka, która w tym zestawieniu urosła na samym PP, jest jedna i niewielka. Lider skali stoi w miejscu. Reszta czystego PP oddała od kilku do prawie 50 proc. sprzedaży.
Dla przetwórcy oznacza to dostępność, nie premię jakościową. rPP do wyrobów nietechnicznych jest i będzie. Kto chce jasnego, powtarzalnego MFI, płaci dziś powyżej części gatunków pierwotnych i bierze towar od dwóch, trzech compounderów, nie z wolnego rynku bel. Dla recyklera kolejny rok dodatniej rentowności zależy od uzysku i od zejścia w dół łańcucha, a nie od hasła gospodarki obiegu zamkniętego. Obowiązek zawartości, jeśli przyjdzie z PPWR, podniesie cenę naturalnego rPP. Nie podniesie ceny czarnego, dopóki pierwotny homopolimer stoi tak nisko, że różnica mieści się w jednym rabacie handlowym.
Case Study: Rentowność rHDPE
Rentowność rHDPE w latach 2021–2024 trzymała się lepiej niż rPP, ale z tego samego powodu, z którego naturalny polipropylen bywa droższy od pierwotnego: płaci się za kolor i za butelkę, nie za sam polimer. Szary i mieszany HDPE został towarem dyskontowym. Naturalny z butelki po mleku i chemii gospodarczej został jednym z dwóch recyklatów w Europie, które regularnie stoją powyżej virgin.
Dwa produkty, jeden skrót
Rozpiętość wewnątrz rHDPE jest większa niż różnica między szarym rHDPE a czarnym rPP. W notowaniach z końca czerwca 2026 r. na Europę Północno-Zachodnią naturalny pelet rHDPE chodził po 1705–1715 euro za tonę, biały po 1500–1510, szary po 1111–1121. Od szarego do naturalnego jest około 600 euro. Czarny rPP w tym samym oknie stał przy 960–970 euro. Kolor robi tu większą robotę cenową niż nazwa polimeru.
Naturalny jest najbliższy zamiennika pierwotnego HDPE. Pochodzi głównie z butelek po mleku i chemii gospodarczej, daje się dozować do opakowania i do kosmetyku, i dlatego niesie premię, a nie dyskonto. Platts wyceniał ją na 478 euro za tonę wobec virgin pod koniec kwietnia 2025 r., na 668 euro pod koniec maja i na 638 euro 25 czerwca. Premia wahała się razem z ceną pierwotnego, nie znikała. W kwietniu 2025 r. naturalny rHDPE drożał mimo nadpodaży virgin, bo kosmetyk i opakowanie dokupiły wolumen. W maju virgin zjechał na imporcie, a recyklat stał, więc spread się poszerzył.
Szary, mix i przemiał z kanistrów, skrzynek i odpadu poprodukcyjnego żyją po drugiej stronie tej luki. Przy 1100 euro za tonę, a w słabszych miesiącach niżej, rachunek jest ten sam co przy czarnym rPP: bela, mycie, energia, uzysk. W czerwcu 2025 r. popyt na pelet rHDPE był słaby, a recyklerzy sami hamowali zakupy bel mieszanych, bo wsad w poprzednich miesiącach skakał mocniej niż cena wyjścia. To jest klasyczny moment, w którym marża towarowa schodzi do zera, zanim linia stanie.
Pierwotny HDPE nie dawał w tym cyklu poduszki. Spot europejski spadł z powyżej 1500 dolarów za tonę w 2021 r. do poniżej 1000 dolarów w fazie globalnej nadpodaży etylenu. Im tańszy virgin, tym węższa jest półka zastosowań, w których szary rHDPE wygrywa ceną, i tym wyraźniejsza premia naturalnego, który wygrywa specyfikacją, nie rabatem.
Z czego ta marża się bierze?
Butelka HDPE jest lepszym wsadem niż folia i lepszym niż większość opakowań PP. Jest sztywna, względnie czysta, a frakcja naturalna da się wyjąć optycznie. Dlatego uzysk na linii butelkowej broni premii, której folia PP nie obroni nigdy. Koszt nie znika. Mycie, płatki, wytłaczanie i energia zostały po kryzysie 2022 r. droższe niż w cyklu, w którym recykling potrafił przebić 10 proc. rentowności. Różnica wobec rPP polega na tym, że wyjście z butelki naturalnej ma klienta, który płaci powyżej virgin: kosmetyk, chemia gospodarcza, część opakowania.
Szary tego klienta nie ma. Idzie w rurę, skrzynkę, paletę, wyrób budowlany i techniczny, czyli tam, gdzie pierwotny HDPE po 2022 r. staniał najmocniej i gdzie import recyklatu spoza UE bije w tę samą półkę. Stąd wahanie recyklerów przy zakupie bel mieszanych w połowie 2025 r. Tani wsad nie jest okazją, jeśli pelet wyjściowy nie ma komu sprzedać powyżej kosztu przerobu.
Regulacja pomaga rHDPE bardziej niż rPP, ale słabiej niż rPET. Nie ma tu odpowiednika celu 25 proc. recyklatu w butelce napojowej. Jest specyfikacja sieci i chemii oraz, coraz częściej, dobrowolny content w opakowaniu household. To wystarcza, żeby naturalny trzymał premię 500 euro i więcej. Nie wystarcza, żeby szary przestał być wyceniany jak czarny rPP z dopłatą za sztywność.
Wniosek
rHDPE jest w tym cyklu jedynym dużym recyklatem, w którym i średnia sektorowa, i spółki ze zestawienia są na plusie. Czysty HDPE w tabeli urósł o około 10 proc. w trzy lata, lider dołożył 29 mln zł przychodu, a opublikowany 2025 r. Akpolu pokazuje, że przy tej skali da się jeszcze wyciągnąć blisko 9 proc. zysku netto. Średnia produkcji plus 4,4 proc. jest jednak średnią dwóch biznesów.
Naturalny z butelki jest droższy od virgin i taki zostanie, dopóki kosmetyk i chemia gospodarcza będą płacić za kolor. Szary i mix są tańsze od virgin i będą tańsze, dopóki rura i skrzynka mogą wziąć pierwotny polietylen z importu. Dla przetwórcy błędem jest zamawianie naturalnego do wyrobu, którego nikt nie ogląda: te 600 euro za tonę między szarym a naturalnym to koszt wyglądu, nie koszt polimeru. Dla recyklera błędem jest uśrednianie. Linia butelkowa broni marży. Linia na kanistrze i skrzynce broni już tylko obrotu.
Case Study: Rentowność rPET
Rentowność rPET w latach 2021–2024 jest odwrotnością rHDPE. To jedyny duży recyklat z twardym obowiązkiem wsadu i jedyny, który przez większość cyklu był droższy od pierwotnego. Premia nie zrobiła z niego dobrego biznesu. Zrobiła z niego biznes, w którym marka kupuje ustawowe minimum, a zakład płaci za belę i energię cenę, której butelka już nie oddaje.
Premia, która zjada marżę
Jasny rPET jako jedyny ze standardowych recyklatów stał w tym cyklu powyżej virgin. W 2023 r. średnia premia wobec pierwotnego PET wynosiła około 485 euro za tonę. Zaczynała rok przy 780 euro i kończyła przy 165. W 2024 r. średnia zeszła do około 260 euro, ale od stycznia do listopada rozjechała się z powrotem, ze 115 do 440 euro. W kwietniu 2025 r. Platts wyceniał spożywczy pelet rPET na 1680 euro za tonę i 686 euro powyżej virgin. Kupujący mówili wprost, że przy takiej delcie przechodzą na pierwotny, a jeśli muszą dowieźć content, biorą azjatycki pelet spożywczy w cenie europejskiego płatka.
To jest mechanizm, którego nie ma przy szarym rHDPE ani przy czarnym rPP. Tam recyklat jest tańszy i broni wolumenu rabatem. Tu recyklat jest droższy i broni tylko tego wolumenu, który wymusza dyrektywa. Sieci i rozlewnie ścinały wsad do zakontraktowanego minimum, często 25–30 proc., czyli do progu butelki napojowej na 2025 r. Dobrowolne 50 albo 100 proc. z lat 2021–2022 zeszło pierwsze. Przy spreadzie rzędu 600 euro za tonę każda butelka ponad obowiązek jest decyzją działu finansów, nie działu zrównoważonego rozwoju.
Wsad nie staniał razem z gotowością marki do płacenia. Butelka bezbarwna jest strumieniem, o który biją się i recykler europejski, i eksport, i azjatycki pelet. W nowszych notowaniach bela w Polsce dochodziła do 600–700 euro za tonę loco. Przy płatku clear, który w Europie Północno-Zachodniej chodził powyżej 1400 euro, i przy pelecie spożywczym powyżej 1600–1800 euro, różnica między belą a granulatem wygląda szeroko tylko na slajdzie. Po myciu, stracie masy, energii i amortyzacji linii SSP zostaje niewiele. W 2024 r. rentowność produkcji recyklingu PET w Polsce była już ujemna, około –1,8 proc. HDPE i PP trzymały w tym samym roku około plus 4,4 proc. PET, polimer z najlepszą regulacją, był pod kreską.
Europa zamknęła ten rachunek mocami, nie tylko marżą. Folie poliolefinowe i PET odpowiadały każde za około jedną czwartą zamknięć zakładów recyklingu w latach 2023–2024. Przychodów europejskiego recyklingu ubyło w 2024 r. 5,5 proc. Polska nie zamykała flagowych linii. Oddawała cenę.
Z czego ten rachunek się bierze?
rPET ma trzy warstwy ceny i tylko jedna z nich bywa rentowna.
Bela bezbarwna jest kosztem regulowanym przez konkurencję o strumień, nie przez cenę ropy. Im bliżej progu 25 proc., tym droższa butelka, niezależnie od tego, czy virgin tanieje. Płatek clear jest półproduktem, który azjatycki pelet spożywczy potrafi zastąpić ceną. Granulat food-grade jest tym, za co marka płaci, dopóki delta do virgin mieści się w kontrakcie. Powyżej 400–600 euro za tonę płaci już tylko za kilogramy potrzebne do progu.
Stąd paradoks lat 2023–2025. Im szersza premia rPET do virgin, tym gorsza rentowność recyklera, nie lepsza. Premia wynikała częściej ze spadku pierwotnego, z taniego importu i ze słabego popytu na preformę, niż z siły recyklatu. Marka przy szerokiej premii ścina wsad. Recykler zostaje z belą kupioną pod kontrakt, którego druga strona realizuje minimum. W kwietniu 2025 r. klienci mówili o przejściu na virgin wprost. To nie jest załamanie popytu na recykling. To jest załamanie popytu na każdy kilogram powyżej ustawy.
Polski zakład ma w tym układzie jeszcze jedną wadę skali. PRT i Indorama sprzedają na rynek, na którym azjatycki food-grade pelet wchodzi w cenę europejskiego płatka. Lokalna bela nie jest już przewagą, jeśli wyrób końcowy można złożyć z importowanego peletu i krajowej preformy. Stąd spadek przychodu największego zakładu mimo rozbudowy do 54 tys. ton i strata Indoramy przy rosnącej sprzedaży.
Wniosek
rPET jest w tym cyklu recyklatem o najwyższej cenie i najsłabszej marży. Obowiązek 25 proc. dał popyt, którego rPP nie ma. Nie dał ceny, przy której linia spożywcza zarabia. Polska piątka PET oddała około 7 proc. przychodu w trzy lata, sektorowa rentowność produkcji zeszła pod kreskę, a dwie największe instalacje pokazały albo spadek sprzedaży mimo nowych mocy, albo wzrost sprzedaży przy stracie netto.
Dla rozlewni wniosek jest operacyjny. Powyżej progu każdy punkt contentu kosztuje dziś kilkaset euro za tonę wobec virgin i da się go ściąć bez naruszenia ustawy. Dla recyklera wniosek jest twardszy. Food-grade pelet broni wolumenu, nie broni zysku, dopóki bela drożeje szybciej niż gotowość marki do płacenia premii. Płatek i lokalny obieg jeszcze się spinają. Linia SSP bez taniego wsadu albo bez kontraktu formułą, a nie stałą premią, powtarza rachunek Indoramy: przychód w górę, EBITDA przy zerze.
Case Study: Rentowność tworzyw konstrukcyjnych
Rentowność recyklingu tworzyw konstrukcyjnych w latach 2021–2024 jest odwrotnością rPET i bliższa szaremu rHDPE, tylko przy dużo szerszej luce cenowej. Recyklat ABS, PC i PA był wyraźnie tańszy od pierwotnego. Ta zniżka nie zrobiła z niego dobrego biznesu, bo nie było obowiązku wsadu, a popyt z motoryzacji i elektroniki sam był w dołku. Zarobił ten, kto sprzedawał powtarzalny przemiał poprodukcyjny. Oddał sprzedaż ten, kto został przy poużytkowym ABS i przy poliamidzie.
Zniżka jest szeroka, popyt nie
W danych Plastics Information Europe luka między pierwotnym a recyklatem w gatunkach konstrukcyjnych wynosiła średnio 1427 euro za tonę w 2023 r. i poszerzyła się do 1510 euro w 2024 r. Przy standardowych polimerach ta sama luka urosła z 738 do 857 euro. Konstrukcyjny recyklat jest więc najtańszy względem swojego virgin ze wszystkich dużych grup. Na slajdzie wygląda to jak najlepsza ekonomia podstawienia. W zakładzie wygląda słabiej, bo pierwotny ABS, PC i PA też staniały, a klient techniczny nie bierze recyklatu tylko dlatego, że jest tańszy o półtora tysiąca euro.
Konstrukcyjny wyrób ma tolerancję, kolor, udarność i wskaźnik płynięcia. Czarny ABS z obudowy AGD nie wchodzi w detal samochodowy, który był liczony na konkretny gatunek. Naturalny PC z odpadu poprodukcyjnego wchodzi. Między tymi dwoma skrajami siedzi większość rynku: przemiał i regranulat o rozrzucie parametrów, sprzedawany z dyskontem, który ledwo pokrywa sortowanie. W 2024 r. rentowność produkcji recyklingu PS/ABS w Polsce była już ujemna, około –2,0 proc. HDPE i PP trzymały w tym samym roku około plus 4,4 proc. Tworzywo droższe w cenniku pierwotnym dało słabszą marżę niż butelka HDPE.
Regulacja tego rachunku jeszcze nie ruszyła. Butelka PET ma próg 25 proc. Obudowa, reflektor i element wnętrza samochodu progu nie miały. EuRIC wprost mówi, że efekt odklejenia ceny recyklatu od virgin, który przy PET zrobiła dyrektywa SUP, przy konstrukcyjnych może przyjść dopiero z rozporządzeniem o pojazdach wycofanych z eksploatacji. W oknie 2021–2024 tego impulsu nie było. Był słabszy przemysł motoryzacyjny, słabsza elektronika i tani pierwotny import.
Z czego ta marża się bierze?
Recykling konstrukcyjny ma najniższy uzysk z tony „tworzywa w ogóle” i najwyższą cenę z tony dobrze opisanej. Tona mieszanych obudów AGD po demontażu daje ABS, HIPS, PP i metal. Po separacji zostaje frakcja, którą da się sprzedać jako czarny regranulat z dyskontem. Tona wlewek, kanałów i braków z wtryskowni ABS albo PC daje przemiał, który konstruktor bierze bez badania każdej partii od zera. Różnica między tymi dwoma wsadami jest warta więcej niż różnica między ABS a PC w cenniku pierwotnym.
Dlatego H&Z i Tarpex urosły, a Useagain i Lupo oddały sprzedaż. Pierwsze sprzedają gatunek. Drugie sprzedawały obietnicę, że poużytkowe tworzywo techniczne zastąpi pierwotne w stosunku jeden do jednego. W cyklu taniego virgin ta obietnica nie ma ceny. Ma ją tylko partia z kartą, MFI i kolorem.
Koszt energii i sortowania został po 2022 r. wyższy niż w latach, w których recykling potrafił przebić 10 proc. rentowności. Przy dyskoncie 1500 euro da się go pokryć, jeśli wsad jest suchy i jednorodny. Nie da się go pokryć, jeśli połowa tony idzie w odsort albo w przemiał niespełniający specyfikacji. Stąd sektorowe –2 proc. na PS/ABS przy jednoczesnym wzroście małych specjalistów. Średnia jest ujemna, bo wagi przychodu siedzą w PKR i w sprzęcie, nie w Rajsku.
Wniosek
Tworzywa konstrukcyjne są w tym cyklu recyklatem o największej zniżce do virgin i o marży, która siedzi wyłącznie w odpadzie poprodukcyjnym. Obowiązku wsadu nie było. Motoryzacja i elektronika nie dołożyły wolumenu. Polska grupa ABS/PC/PA została prawie płaska, sektor PS/ABS zszedł pod kreskę, a jedyne wyraźne wzrosty należą do zakładów, które sprzedają regranulat i przemiał o opisanych parametrach, nie belę sprzętu.
Dla konstruktora wniosek jest zakupowy. Dyskonto rzędu 1500 euro za tonę jest realne i jest warte kwalifikacji partii, nie jest warte wpisania „recyklat ABS” do rysunku bez MFI i koloru. Dla recyklera wniosek jest ostrzejszy. Linia na poużytkowy ABS powtarza rachunek Useagain, dopóki nie przyjdzie próg z rozporządzenia o pojazdach. Linia na wlewki, braki i kanały z wtryskarni powtarza rachunek H&Z: mała skala, dodatni CAGR, marża z gatunku, nie z hasła gospodarki obiegu zamkniętego.

Zobacz także:
Liderzy Rozwoju Produkcji Folii I Opakowań Elastycznych
Liderzy Rozwoju Druku Opakowań Elastycznych
Bezpieczna Sukcesja w Branży – WAŻNE!
Liderzy Rozwoju GOZ w Obszarze Tworzyw Sztucznych
Liderzy Rozwoju Organizacji Odzysku Opakowań
Liderzy Rozwoju Recyklingu Tworzyw




