Przez lata rozwój rynku opakowań giętkich był nierozerwalnie związany z doskonaleniem technologii analogowych. Fleksografia dzięki inwestycjom w automatyzację, lepsze systemy kontroli, przygotowalnię, płyty czy aniloksy i coraz bardziej zaawansowane maszyny, stawała się szybsza i bardziej powtarzalna. W wielu przypadkach osiągnęliśmy poziom, przy którym trudno mówić już o rewolucyjnych zmianach jakościowych. Nowoczesne flekso jest świetną technologią i jeszcze przez wiele lat pozostanie podstawowym sposobem produkcji sporej części opakowań. Jednocześnie rynek, dla którego te maszyny zostały stworzone, zaczyna wyglądać inaczej niż jeszcze kilkanaście lat temu. Liczba wariantów produktów rośnie, cykle życia produktów się skracają, marki częściej zmieniają projekty, prowadzą akcje promocyjne, testują nowe produkty i oczekują szybszych dostaw. W rezultacie zamiast jednej pracy o nakładzie kilkuset tysięcy metrów coraz częściej pojawia się kilkanaście, kilkadziesiąt albo nawet kilkaset mniejszych zleceń. I właśnie w tym miejscu zaczyna się prawdziwa rozmowa o druku cyfrowym.