WIADOMOŚCI


Data publikacji: 28.03.2017 (Data ostatniej modyfikacji: 28.03.2017)

DOW i DuPont wreszcie razem

Ogłoszona jeszcze w 2015 fuzja między chemicznymi gigantami wreszcie może wejść w fazę realizacji. Komisja Europejska poinformowała, że zatwierdza połączenie dwóch amerykańskich koncernów, otwierając tym samym drogę do powstania giganta o giełdowej wartości około 130 mld dolarów.

Zgoda na fuzję jest warunkowa. Urzędnicy w Brukseli obawiają się, że scalenie dwóch największych i najstarszych producentów chemicznych w Stanach Zjednoczonych zniechęci ich do wypuszczania na rynek nowych, innowacyjnych środków ochrony roślin. Dlatego DuPont ma przed fuzją sprzedać znaczące części swojego biznesu związanego z produkcją pestycydów, w tym globalne komórki firmy zajmujące się badaniami i rozwojem. Dow ma z kolei zbyć dwie fabryki w Stanach Zjednoczonych i Hiszpanii. - Musimy mieć pewność, że fuzja nie będzie prowadziła do wyższych cen istniejących produktów lub zmniejszenia ich wyboru. Równie ważne jest to, żeby nie miała negatywnego wpływu na innowacje - podkreślała unijna komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager.

DuPont i Dow mają również pozbyć się niektórych aktywów związanych z działalnością petrochemiczną, w której obie firmy również są istotnymi graczami. Komisja Europejska nie ujawniła, kto ma kupić zbywane części obu firm.

 

AFP i Reuters zwracają uwagę, że połączenie dwóch amerykańskich firm ma miejsce w czasie, gdy w całym sektorze następuje konsolidacja. Chińska ChemChina planuje przejęcie szwajcarskiej Syngenty, a niemiecki Bayer połączenie się z amerykańskim Monsanto. KE ma wydać decyzje o połączeniu ChemChina z Syngentą do 12 kwietnia; druga z wielkich fuzji nie została jeszcze notyfikowana w Brukseli.

Organizacje zajmujące się ochroną środowiska zaapelowały w wystosowanym w poniedziałek liście do Komisji Europejskiej, by zablokowała połączenia. W piśmie kilkudziesięciu organizacji sygnowanym przez dyrektor zrzeszenia Friends of Earth Europe Magdę Stoczkiewicz podkreślono, że trzy nowe firmy będą w sumie kontrolować 70 proc. rynku agrochemicznego. - Te fuzje pogłębią problemy wynikające z rolnictwa przemysłowego - będą miały negatywne konsekwencje dla rolników, konsumentów, środowiska i bezpieczeństwa żywności - przekonują ekolodzy.